"Odbiliśmy się od dna i chcemy potwierdzać, że to nie przypadek"
21.09.2012
W sobotę tyszanie zagrają w Brzesku z Okocimskim. - Ostatniego spotkania przegranego z Sandecją, a właściwie z Arkadiuszem Aleksandrem, nie oglądaliśmy, ale sporo wiemy. Jedno jest pewne, po obiedzie wyjedziemy do Brzeska z nastawieniem, że czeka nas ciężki mecz z rywalem, który wprawdzie jest w strefie spadkowej, ale przypomnę, że my niedawno też byliśmy w tamtych okolicach. Odbiliśmy się od dna i w każdym meczu chcemy potwierdzać, że to nie przypadek - mówi szkoleniowiec śląskiego beniaminka.
We wrześniu jego zespół przeszedł przemianę. Kto jest - zdaniem Mandrysza - bohaterem ostatnich meczów? - Mateusz Mączyński. Kiedy przychodził do nas w lutym, nie był jeszcze gotowy do gry z seniorami. Dlatego powoli dawałem mu szansę poznania dorosłej piłki. Wiosną zagrał tylko osiem meczów. Błyskawicznie jednak dorósł i od kiedy wskoczył do składu w I lidze, spisuje się pewnie. Z Miedzią zagrał jak na pewny punkt drużyny przystało. W dodatku zawodnik z lewą nogą to "towar" wyjątkowo pożądany na piłkarskim rynku - chwali Mandrysz.
W rozmowie z dziennikiem "Sport", trener tyszan nie wykluczył zmian w składzie na najbliższy mecz. - Zastanawiam się nad zmianami w środku pola, bo zawodnicy tej formacji najwięcej nabiegali się w środę. Tyły, zaczynając od Piotra Misztala i stoperów Łukasza Kopczyka oraz Tomasza Balula mamy pewne i nie wymagają korekty. Na szpicy moje oczekiwania spełnia Marcin Folc. Przeciwko Miedzi Piotrek Rocki zagrał jako "podwieszony" napastnik, ale taktyka na spotkanie w Brzesku będzie inna, bo zupełnie inny jest przeciwnik - kończy Piotr Mandrysz.
We wrześniu jego zespół przeszedł przemianę. Kto jest - zdaniem Mandrysza - bohaterem ostatnich meczów? - Mateusz Mączyński. Kiedy przychodził do nas w lutym, nie był jeszcze gotowy do gry z seniorami. Dlatego powoli dawałem mu szansę poznania dorosłej piłki. Wiosną zagrał tylko osiem meczów. Błyskawicznie jednak dorósł i od kiedy wskoczył do składu w I lidze, spisuje się pewnie. Z Miedzią zagrał jak na pewny punkt drużyny przystało. W dodatku zawodnik z lewą nogą to "towar" wyjątkowo pożądany na piłkarskim rynku - chwali Mandrysz.
W rozmowie z dziennikiem "Sport", trener tyszan nie wykluczył zmian w składzie na najbliższy mecz. - Zastanawiam się nad zmianami w środku pola, bo zawodnicy tej formacji najwięcej nabiegali się w środę. Tyły, zaczynając od Piotra Misztala i stoperów Łukasza Kopczyka oraz Tomasza Balula mamy pewne i nie wymagają korekty. Na szpicy moje oczekiwania spełnia Marcin Folc. Przeciwko Miedzi Piotrek Rocki zagrał jako "podwieszony" napastnik, ale taktyka na spotkanie w Brzesku będzie inna, bo zupełnie inny jest przeciwnik - kończy Piotr Mandrysz.
Polecane
I liga