Od Elany do Elany. Ryszard Wieczorek wraca dziś tam, gdzie zaczynał

20.04.2013
- Step by step, krok po kroku - powtarzał często były selekcjoner reprezentacji Polski, Leo Beenhakker. Ryszard Wieczorek buduje wielki ROW właśnie w taki sposób, jak miał w zwyczaju mawiać Holender.
W 2013 roku mija dokładnie dziesięć lat od powołania Energetyka ROW Rybnik, klubu nawiązującego do historii wielkiego ROW-u, którą pamiętają nieco starsi rybniczanie i mieszkańcy Śląska. Wszystkie gwiazdy na niebie i na ziemi wskazują że piłkarze zielono-czarnych uczczą tę rocznicę awansem do I ligi. I to w wielkim stylu.

Gdyby ROW nie zaliczył falstartu na początku sezonu 2011/2012 i Damian Galeja nie został zwolniony po siedmiu kolejkach, Ryszard Wieczorek - który był w gronie kandydatów na następcę Jana Furlepy, który wywalczył dla Rybnika awans do II ligi - mógłby przy Gliwickiej dziś nie pracować. Gdyby ROW nie zatrudnił byłego piłkarza, a później trenera Odry Wodzisław i Górnika Zabrze, w Rybniku zapewne nie mieliby dziś na horyzoncie I ligi. Ale mają, bo Ryszard Wieczorek wielkie ambicje miał zawsze, może czasem ponad stan. Ale miał, a od tego przecież trzeba zacząć. By chcieć, by mobilizować działaczy, by podnosić sobie poprzeczkę, by nie stać w miejscu...

Przygoda 51-letniego szkoleniowca z rybnickim klubem zaczęła się we wrześniu 2011 roku. Pierwszy mecz pod jego wodzą piłkarze rozegrali dziesiątego dnia tego miesiąca w Toruniu, gdzie przegrali 2-3 z Elaną. Dziś Wieczorek znów usiądzie na tej samej ławce. Ale bogatszy o doświadczenia i patrzący z optymizmem w przyszłość. - To nie był udany debiut, ale trener od pierwszego treningu wpajał nam swoją filozofię gry - futbolu nowoczesnego i ładnego dla oka - mówi jeden z piłkarzy ROW-u chcący zachować anonimowość. - Można się z nim nie zgadzać, bo ma trudny charakter, ale nigdy nie można odmówić mu profesjonalizmu. Zawsze perfekcyjnie przygotowany, kopalnia wiedzy, można z nim dyskutować całe godziny. Od innych wymaga wiele, ale od siebie też - dodaje zawodnik, który pracuje z Wieczorkiem od początku.

ROW z meczu na mecz był inna drużyną. Wielkie zmiany przyniosła wiosna ubiegłego roku, kiedy zespół pokazał nową jakość po dobrze przepracowanej zimie. "Rycerze Wiosny" udanie rozpoczęli drugi po awansie - aktualny - sezon. Najpierw o walce o I ligę się szeptało, nazywając "chęcią grania o coś więcej". Potem mówiło głośno, a dziś w klubie tylko czekają aż orkiestra pod batutą Wieczorka zakończy tryumfalny utwór. Wieczorek nie zadowala się tym co ma. Zmienia ustawienie, dobiera graczy. ROW na wiosnę wygrywa jak chce i z kim chce. - Z jednej strony fajnie, ale też nie możemy popadać w samozachwyt. Zresztą, trener by nam na to nie pozwolił, szybko wylałby na nasze głowy kubeł zimnej wody. Potrafi to zrobić jak mało kto - śmieje się nasz rozmówca.

Mecze naszych drużyn w 24. kolejce II ligi zachodniej:
Elana Toruń - Energetyk ROW Rybnik - sobota, 15:00
Ruch Zdzieszowice - Raków Częstochowa - sobota, 16:00
Rozwój Katowice - MKS Oława - sobota, 17:00
Zagłębie Sosnowiec - Chrobry Głogów - sobota, 17:00
autor: Michał Knura

Przeczytaj również