Obrońca Górnika ze szczęściem do Wielkich Derbów Śląska

08.10.2014
Po raz kolejny Wielkie Derby Śląska zakończyły się z finiszem szczęśliwym dla zabrzan, gdy na boisku przebywał Oleksandr Szeweluchin. – Nie ma co żyć historią – zaznacza jednak środkowy defensor Górnika.
Norbert Barczyk/Press Focus
– Grałem przeciwko Ruchowi po raz piąty i nie jest źle. Szczególnie w tym roku. Wygraliśmy oba mecze, w każdym strzelając dwa gole. Nie żyję jednak historią, bo w sporcie liczy się tylko ostatni mecz. Przyznam, że niedziela była po nim bardzo radosna. Są mecze, które pamięta się dłużej niż inne. Sobotnie derby do nich należały – tłumaczy Oleksandr Szeweluchin.

Obrońca Górnika przyznał również, że miłe było przywitanie kibiców przy Roosevelta. – To nie był pierwszy raz, kiedy nasi kibice czekali na zespół w Zabrzu. Fajnie, jak ma się dla kogo grać. Wiedzieliśmy oczywiście, że Górnik długo w Chorzowie nie wygrał i że to najważniejsza wygrana z tych odniesionych jesienią, ale takie powitanie jest zawsze wielkim przeżyciem – obrazuje zawodnik „Trójkolorowych”.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również