Obrońca Górnika ze szczęściem do Wielkich Derbów Śląska
08.10.2014
– Grałem przeciwko Ruchowi po raz piąty i nie jest źle. Szczególnie w tym roku. Wygraliśmy oba mecze, w każdym strzelając dwa gole. Nie żyję jednak historią, bo w sporcie liczy się tylko ostatni mecz. Przyznam, że niedziela była po nim bardzo radosna. Są mecze, które pamięta się dłużej niż inne. Sobotnie derby do nich należały – tłumaczy Oleksandr Szeweluchin.
Obrońca Górnika przyznał również, że miłe było przywitanie kibiców przy Roosevelta. – To nie był pierwszy raz, kiedy nasi kibice czekali na zespół w Zabrzu. Fajnie, jak ma się dla kogo grać. Wiedzieliśmy oczywiście, że Górnik długo w Chorzowie nie wygrał i że to najważniejsza wygrana z tych odniesionych jesienią, ale takie powitanie jest zawsze wielkim przeżyciem – obrazuje zawodnik „Trójkolorowych”.
Obrońca Górnika przyznał również, że miłe było przywitanie kibiców przy Roosevelta. – To nie był pierwszy raz, kiedy nasi kibice czekali na zespół w Zabrzu. Fajnie, jak ma się dla kogo grać. Wiedzieliśmy oczywiście, że Górnik długo w Chorzowie nie wygrał i że to najważniejsza wygrana z tych odniesionych jesienią, ale takie powitanie jest zawsze wielkim przeżyciem – obrazuje zawodnik „Trójkolorowych”.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów