Obrońca Górnika Zabrze: Wiedziałem, że Czesi będą robić problemy
29.06.2013
Wychowanek wodzisławskiej Odry zimą podpisał kontrakt z Górnikiem Zabrze. - Przyznam szczerze, że spodziewałem się, że Czesi z Viktorii Žižkov będą robić mi problemy. Nie myślałem jednak, że aż tak długo będę czekał na swój certyfikat - mówi Mateusz. Wszystkie dokumenty trafiły już jednak na Roosevelta. Mateusz może więc zostać zgłoszony do gry.
Jedyną okazją występowania w meczach były dla Słodowego sparingi. - Nie było ich wiele, ale i tak cieszyłem się na każdy występ. Miałem ogromny głód piłki. Myślałem przecież, że uda mi się zagrać już w pierwszej wiosennej kolejce. Co parę dni dowiadywałem się więc, jak wygląda sytuacja i tak minęło kilka miesięcy - wspomina. - Górnik miał ciężką wiosnę, obrońcy mieli kontuzje, a ja nie mogłem nic zrobić, tylko trenować, trenować, trenować... To było frustrujące. Nie miałem jednak chwil zwątpienia. Wiedziałem, że certyfikat musi kiedyś przyjść. Najbliżsi i przyjaciele wspierali mnie - podkreśla.
Teraz może już jednak trenować z myślą o tym, że w ekstraklasie w końcu dostanie szansę. - Jestem optymistycznie nastawiony. W rozegranych dotychczas trzech sparingach zanotowaliśmy zwycięstwa i co najważniejsze dla mnie, zagraliśmy na zero z tyłu - podkreśla. - Ciężko pracuję, nadrabiam zaległości i mam nadzieję, że dostanę swoją szansę w lidze. Cieszy mnie reforma i większa ilość spotkań do rozegrania. Mam tylko pewne obawy, jak kluby odnajdą się w tej nowej sytuacji. Wszystko zweryfikuje jednak, jak zawsze boisko...
Jedyną okazją występowania w meczach były dla Słodowego sparingi. - Nie było ich wiele, ale i tak cieszyłem się na każdy występ. Miałem ogromny głód piłki. Myślałem przecież, że uda mi się zagrać już w pierwszej wiosennej kolejce. Co parę dni dowiadywałem się więc, jak wygląda sytuacja i tak minęło kilka miesięcy - wspomina. - Górnik miał ciężką wiosnę, obrońcy mieli kontuzje, a ja nie mogłem nic zrobić, tylko trenować, trenować, trenować... To było frustrujące. Nie miałem jednak chwil zwątpienia. Wiedziałem, że certyfikat musi kiedyś przyjść. Najbliżsi i przyjaciele wspierali mnie - podkreśla.
Teraz może już jednak trenować z myślą o tym, że w ekstraklasie w końcu dostanie szansę. - Jestem optymistycznie nastawiony. W rozegranych dotychczas trzech sparingach zanotowaliśmy zwycięstwa i co najważniejsze dla mnie, zagraliśmy na zero z tyłu - podkreśla. - Ciężko pracuję, nadrabiam zaległości i mam nadzieję, że dostanę swoją szansę w lidze. Cieszy mnie reforma i większa ilość spotkań do rozegrania. Mam tylko pewne obawy, jak kluby odnajdą się w tej nowej sytuacji. Wszystko zweryfikuje jednak, jak zawsze boisko...
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów