Obrońca Górnika Zabrze: "Rodzina" nam się rozpada...

16.07.2013
- Bez Łukasza Skorupskiego będzie... mniej "kolorowo". Generalnie "rodzina" nam się rozpada - mówi Paweł Olkowski, obrońca Górnika Zabrze, o transferach z klubu z Roosevelta.
Olkowski nie ukrywa, że trzymał się blisko z bramkarzem sprzedanym do AS Roma. - Odszedł "Skorup", nie ma Olka Kwieka, trzymaliśmy się blisko z Grzesiem Boninem, Tomkiem Zahorskim. Musimy z Adamem Danchem zacząć tworzyć nową rodzinę. Jest kilku kandydatów. Na pewno Seweryn Gancarczyk. Gra w obronie, więc bierzemy go w ciemno. Nowych chłopaków też jest tylu, że damy radę. W każdym razie atmosfera musi być. Jest źle, kiedy chłopaki widzą się tylko na treningu, a potem każdy idzie w swoją stronę. W tym roku całą grupą pojechaliśmy z rodzinami i dziewczynami do Grecji. Takie scalenie ekipy przekłada się potem na grę - twierdzi prawy obrońca.

Wobec faktu, że sprawa transferu Prejuce'a Nakoulmy idzie - delikatnie rzecz ujmując - opornie, kolejnym kandydatem do wyjazdu jest Olkowski, który jest młody i ma dość niską kwotę odstępnego. Ale chętnych na razie nie widać. - Co mam powiedzieć? Wszyscy wiemy, że szału z mojej strony w minionym sezonie nie było. Sam od siebie też oczekuję znacznie więcej. Dzisiaj rok w rok na rynku pojawia się sporo wolnych piłkarzy, więc jeżeli ktoś z ważnym kontraktem chce wyjechać, to musi pokazać coś zdecydowanie więcej niż przeciętna. Mnie - przyznam szczerze - nie bardzo to się udało. Może w tym sezonie - wyraża nadzielę Olkowski.

Cel, jaki postawiono przed Górnikiem, to miejsce w grupie mistrzowskiej. - Od trzech lat jesteśmy w lidze w górnej części tabeli, więc nie ma specjalnie podstaw, by nagle popadać w pesymistyczne nastroje. Z drugiej strony, wszyscy pamiętamy wiosnę i mamy świadomość, że latem kilku ważnych piłkarzy z Zabrza jednak odeszło. Michał Bemben, Olek Kwiek, teraz Łukasz. Trudno, wymieniając 3-4 ogniwa w zespole, przejść przez to absolutnie bezboleśnie, ale poczekajmy na ligę - kończy Paweł Olkowski.
źródło: Sport

Przeczytaj również