Obrońca Górnika Zabrze: Przeżywać to można odejście... żony

06.09.2011
- W piłce nie ma takiego pojęcia jak "wielki nieobecny". Ja 15 lat, co pół roku kogoś żegnam, albo inni żegnają mnie. Przeżywać to można odejście... żony - mówi Michał Bemben, obrońca Górnika Zabrze.
Dwa zwycięstwa, dwa remisy i jedna porażka. Tak wygląda bilans zabrzan w pierwszych pięciu kolejkach. Czy to dobry wynik? - Jest dobrze. Byłoby bardzo dobrze, gdyby nie słaby mecz z Widzewem Łódź. Gdybyśmy wtedy zagrali jak w każdym innym spotkaniu i byłyby trzy punkty, to dziś postawiłbym piątkę. Cztery dobre mecze i jeden słaby - taka średnia jest do przyjęcia - uważa doświadczony defensor.

Jego zdaniem nie widać w zespole braku zawodników, którzy opuścili klub latem. - Dziś Górnik to obecna kadra. Dobra, którą stać na wygranie w lidze z każdym. Mecz z Lechem Poznań to pokazał. Wcześniej byli bardzo dobrzy, a z nami już nie - przypomina.

Tuż przed końcem okienka transferowego, zespół Górnika zasilił jeszcze Prejuce Nakoulma. - To na pewno będzie wzmocnienie. Ma szybkość, naprawdę świetny gaz. Tylko sam na razie nie wiem, na jakiej pozycji ma grać. Lewa, prawa, atak? Można go wystawić chyba na każdej ofensywnej pozycji. Czy się z nim dogadujemy? On mówi po polsku lepiej niż Paweł Thomik! Trochę żartuję, bo to chłopak, który wyjechał z Polski jako mały "synek". Wszyscy w Zabrzu świetnie się rozumiemy... - kończy Michał Bemben.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również