Obrońca Górnika Zabrze: Nie ma rozmów o pierwszym miejscu

07.03.2013
- Wiemy, kto gra w ofensywie Lecha Poznań, więc musimy się w defensywie mocno postarać - mówi Oleksandr Szeweluchin, środkowy obrońca Górnika Zabrze, przed meczem z "Kolejorzem".

- Dwa razy grałem przeciwko Lechowi i wiem, że to nie jest łatwy przeciwnik. Musimy się przygotować jak najlepiej. Myślimy tylko o tym meczu - zapewnia stoper. Jego zdaniem w szatni nie ma natomiast mowy o sytuacji w tabeli. - Takich rozmów o pierwszym miejscu nie ma. Wiem, że każdy odczuwa, iż możemy osiągnąć wysokie miejsce. Idziemy za Legią, Lechem. Oczywiście mamy szanse wskoczyć na podium - dodaje.

Spotkanie  z "Kolejorzem" nie będzie jednak łatwe. - Wiemy kto gra w ofensywie Lecha, więc musimy się postarać w defensywie. Takie mecze jak z Jagiellonią się zdarzają. Bardzo źle jednak nie graliśmy. Druga bramka padła po stałym fragmencie gry. Gdybyśmy jej nie stracili, byłyby szanse. Nie mieliśmy szczęścia, a okazje do strzelenia gola były - zaznacza.

Podobnie twierdzi Jarosław Tkocz, trener bramkarzy z Roosevelta. - Dobrze wiemy, jaką siłą jest Lech. Dobrze zaczął wiosnę, ale drugie spotkanie przegrał, podobnie jak my. To renomowany rywal. Dokonał świetnych transferów - Hamalainena czy Teodorczyka. To duże wzmocnienia w ofensywie. Spodziewamy się skutecznego Lecha z Chorzowa. W meczu z Polonią też mieli również bardzo dużo okazji. W ataku grają tam Ślusarski, Teodorczyk. To dobrzy napastnicy. Musimy stanąć na wysokości zadania w defensywie, żeby ich zatrzymać - podkreśla były bramkarz GKS-u Katowice.

Jak wygląda obecnie sytuacja personalna w zespole Górnika? - Prejuce Nakoulma trenuje indywidualnie i jest powolutku włączany do treningów z zespołem. Przygotowujemy go na mecz z Legią. Na pewno nie będą brani pod uwagę przy ustalaniu składu Przemysław Oziębała i Mariusz Magiera, którzy leczą kontuzje. W sobotę będzie gra kontrolna meczu rezerw  i ci, którzy pokażą się w niej z dobrej strony, mogą mieć szanse włączenia do kadry meczowej - zapowiada Tkocz.

Nie należy się natomiast jeszcze spodziewać Ireneusza Jelenia. - Długi czas nie był w treningu. Ma zaległości. Patrzymy na jego zdrowie i chcemy aby dołączył do nas, ale kiedy będzie zdrowy i przydatny do zespołu. Ma treningi indywidualne, lecz także z resztą drużyny - kończy Jarosław Tkocz.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również