Obrońca Górnika Zabrze: I to jest właśnie piękno futbolu!
21.10.2013
Gancarczyk uważa, że pierwsze 45 minut spotkania ze Śląskiem Wrocław było w wykonaniu zabrzan fatalne. - Ten mecz można podzielić na dwie połowy. Pierwsza była w naszym wykonaniu bardzo słaba, myślę, że najgorsza w tym sezonie. Straciliśmy dwie bramki i nie umieliśmy stworzyć sobie klarownej sytuacji, bo byliśmy zawsze o pół tempa spóźnieni - twierdzi.
Później wszystko się jednak odmieniło. - Po przerwie kluczem do powrotu do gry była szybko strzelona bramka kontaktowa. Z takim nastawieniem wyszliśmy na drugą połowę, ale przyznam szczerze, że nie myśleliśmy wtedy o wygranej, lecz przynajmniej o uratowaniu w tym meczu remisu. Ten mecz jednak tak się potoczył, że w doliczonym czasie strzeliliśmy dwa razy i udało nam się zamazać tę pierwszą słabą odsłonę - cieszy się doświadczony obrońca.
Runda jesienna powoli zbliża się do końca, a zabrzanie dalej utrzymują się w czołówce tabeli. - Zostały jeszcze trzy kolejki, z których dwa mecze zagramy na wyjeździe, a potem jeszcze zagramy awansem kilka kolejek z rundy wiosennej. Nasze myśli krążą wyłącznie wokół meczu w Białymstoku, bo jest to bardzo trudny teren i o punkty z Jagiellonią na pewno łatwo nie będzie - przestrzega Gancarczyk.
Po meczu ze Śląskiem zabrzanie zebrali sporo zasłużonych pochwał. A przecież w przerwie nic tego nie zapowiadało. - To jest właśnie piękno futbolu. Nie chciałbym być teraz w skórze piłkarzy Śląska, bo naprawdę swoją grą w tym meczu zasłużyli na uznanie. My jednak też udowodniliśmy, że na porażkę nie zasługujemy, a w końcówce wyszarpaliśmy nawet zwycięstwo i z tego się cieszymy - kończy.
Później wszystko się jednak odmieniło. - Po przerwie kluczem do powrotu do gry była szybko strzelona bramka kontaktowa. Z takim nastawieniem wyszliśmy na drugą połowę, ale przyznam szczerze, że nie myśleliśmy wtedy o wygranej, lecz przynajmniej o uratowaniu w tym meczu remisu. Ten mecz jednak tak się potoczył, że w doliczonym czasie strzeliliśmy dwa razy i udało nam się zamazać tę pierwszą słabą odsłonę - cieszy się doświadczony obrońca.
Runda jesienna powoli zbliża się do końca, a zabrzanie dalej utrzymują się w czołówce tabeli. - Zostały jeszcze trzy kolejki, z których dwa mecze zagramy na wyjeździe, a potem jeszcze zagramy awansem kilka kolejek z rundy wiosennej. Nasze myśli krążą wyłącznie wokół meczu w Białymstoku, bo jest to bardzo trudny teren i o punkty z Jagiellonią na pewno łatwo nie będzie - przestrzega Gancarczyk.
Po meczu ze Śląskiem zabrzanie zebrali sporo zasłużonych pochwał. A przecież w przerwie nic tego nie zapowiadało. - To jest właśnie piękno futbolu. Nie chciałbym być teraz w skórze piłkarzy Śląska, bo naprawdę swoją grą w tym meczu zasłużyli na uznanie. My jednak też udowodniliśmy, że na porażkę nie zasługujemy, a w końcówce wyszarpaliśmy nawet zwycięstwo i z tego się cieszymy - kończy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów