Obrońca Górnika wrócił zadowolony z wypożyczenia do Zawiszy

25.06.2013
- Myślę, że kibice mogą spać spokojnie, a ja zrobię wszystko, by swoją postawą zasłużyć na miejsce w zespole w nowym sezonie - mówi Michał Płonka, obrońca Górnika, który ostatnio był wypożyczony do Zawiszy.
- Z  perspektywy czasu, wypożyczenie do bydgoskiego klubu było bardzo dobrym rozwiązaniem. Widząc po zimowych zgrupowaniach, że nie mam za bardzo szans na regularną grę w Górniku, zależało mi bowiem, żeby zmienić otoczenie. Oczywiście, mogłem grać, jak jesienią w młodym Górniku, jednak chciałem spróbować czegoś nowego - mówi 20-letni obrońca.

Zwłaszcza początki Płonki w I lidze były bardzo udane. -  W dwóch meczach udało mi się strzelić dwa gole. Najpierw z Sandecją Nowy Sącz, a później z GKS-em Tychy - podkreśla. - W kolejnych pięciu spotkaniach tylko raz nie zagrałem pełnych 90 minut - dodaje.

Później jednak doznał kontuzji i po jej wyleczeniu ciężko było mu wrócić do składu. Płonka oglądał więc z ławki jak jego koledzy wygrywali I ligę. - Świętowaliśmy w drodze powrotnej do Bydgoszczy. Zatrzymaliśmy się nawet w Łodzi. Kibice Zawiszy mają bowiem zgodę z fanami ŁKS-u - wspomina Michał. - Na drugi dzień świętowaliśmy natomiast już w Bydgoszczy. Jechaliśmy specjalnym tramwajem spod stadionu na rynek, gdzie cieszyliśmy się wspólnie z naszymi sympatykami. Powiem szczerze, było ich więcej niż na meczach. Ogólnie było to niezwykłe przeżycie. Mieliśmy fajną ekipę, dużo młodych chłopaków, m.in. bramkarz Marcin Marcinkowski, który zimą był testowany w Górniku. Dziewczyna często do mnie przyjeżdżała, także nie mogłem na nic narzekać - kończy Michał Płonka.
źródło: gornikzabrze.pl

Przeczytaj również