Obrońca GKS-u Tychy: Nie chcemy walić długich piłek do przodu

19.01.2013
- Czy mamy obawy przed obozem? Może nie obawy, ale na pewno zdajemy sobie sprawę, że trzeba bardzo ciężko popracować, żeby coś w I lidze namieszać - mówi Tomasz Balul z GKS-u Tychy.
Tyszanie ograli dziś Podbeskidzie 3-1. - Myślę, że jak na pierwszy sparing, po dwóch tygodniach przygotowań, z ekstraklasowym rywalem, dobrze to wyglądało. Ciekawie się zaprezentowaliśmy - ocenia środkowy obrońca beniaminka I ligi.

Szczególnie dobrze zespół GKS-u wyglądał jeśli chodzi o wychodzenie krótkimi podaniami spod pressingu. - Staramy się tak właśnie grać. Nie chcemy walić długich piłek do przodu, tylko spokojnie rozegrać akcję od tyłu. Zresztą w lidze też pokazywaliśmy, że tak potrafimy się utrzymywać przy piłce. Sparingi są m.in. po to, by takie nawyki utrwalać - podkreśla Balul.

Teraz tyszanie rozpoczynają obóz przygotowawczy w Kamieniu. Są obawy? - Na pewno. Choć... może nie obawy, ale świadomość, że przez te dwa miesiące musimy wykonać ciężką pracę, by w I lidze namieszać i się spokojnie utrzymać - kończy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również