Obrońca GKS-u Tychy: Czujemy się bardzo mocni

29.03.2013
- Nie czuję się komfortowo, bo wiem, że każda obniżka formy może skutkować utratą miejsca w składzie. Jedyną osobą, która może czuć się komfortowo jest Piotr Mandrysz - mówi Mateusz Mączyński.
Tyszanie dobrze spisali się w ostatnich meczach z kandydatami do awansu - zremisowali z Zawiszą Bydgoszcz i ograli na wyjeździe Termalikę Bruk-Bet Nieciecza. Teraz przyjeżdża do Jaworzna pogrążona w kryzysie, ale wciąż groźna, Flota Świnoujście. - Po sześciu przegranych meczach z rzędu, morale zespołu na pewno opadło. Natomiast nasze - po ostatnich wynikach - wręcz przeciwnie. Atmosfera w szatni jest wspaniała, naprawdę czujemy się mocni. Mimo to, trudno wskazać zdecydowanego faworyta sobotniego meczu - mówi lewy obrońca.

GKS Tychy ma tym większe szanse, że w tym sezonie dobrze radzi sobie z drużynami z ligowej czołówki. - Spotkania z takimi rywalami na pewno bardzo nas mobilizują, chociaż w tych meczach bynajmniej nie dyktujemy warunków na boisku. Jesteśmy jednak niesamowicie skuteczni, realizując przedmeczową taktykę ustaloną przez trenera. To na przeciwnikach ciąży presja, nie na nas. Oni walczą o awans, my tylko o utrzymanie, bo taki jest nasz cel jako beniaminka - podkreśla Mączyński.

Młody zawodnik jest pewniakiem w drużynie z Tychów i wygląda na to, że nie musi się obawiać o miejsce w składzie. On sam twierdzi jednak, że jest inaczej. - Wcale nie jestem w komfortowej sytuacji. W meczach sparingowych po lewej stronie defensywy grywał Adrian Chomiuk i każda obniżka formy z mojej strony, może skutkować utratą miejsca w podstawowym składzie. Dlatego żaden z nas nie śpi spokojnie, bo nie może czuć się pewniakiem. To jest bardzo mobilizujące, a jedynym człowiekiem, który może się czuć komfortowo, jest Piotr Mandrysz, który ma z kogo wybierać - kończy Mateusz Mączyński.
źródło: Sport

Przeczytaj również