Nowy obrońca "Górali": Wyniki Górnika Zabrze były ponad stan
25.01.2013
28-latek do Bielska-Białej trafił nie bez przygód. - Rzeczywiście, w nocy przed wyjazdem spotkała mnie niemiła przygoda. Dzień wcześniej zapakowałem niezbędne rzeczy do samochodu i... zostałem okradziony. Rano zastałem rozbitą szybę w aucie - kręci głową.
W końcu jednak przyjechał i podpisał kontrakt z Podbeskidziem. Dlaczego? - Nie ukrywam, że była to trudna decyzja, bo z Górnika nikt mnie nie wyganiał. Mogłem siedzieć na ławce i próbować walczyć o miejsce w składzie. Zdawałem sobie jednak sprawę, że będzie bardzo ciężko - mówi, choć do nikogo przy Roosevelta nie ma pretensji. - Broń Boże. W Górniku czekali spokojnie, co postanowię. Chciałem grać, stąd taka decyzja - tłumaczy.
Telichowski chce pewne rzeczy przenieść z szatni zabrzan do Podbeskidzia. Chociażby nastawienie. - U trenera Adama Nawałki nikt by nie pomyślał, że sytuacja jest przegrana i z tym przechodzę do Bielska-Białej. Każdy mecz i każdy rywal to jedna wielka mobilizacja. Koledzy życzyli mi powodzenia, czyli również w Podbeskidziu - kończy.
W końcu jednak przyjechał i podpisał kontrakt z Podbeskidziem. Dlaczego? - Nie ukrywam, że była to trudna decyzja, bo z Górnika nikt mnie nie wyganiał. Mogłem siedzieć na ławce i próbować walczyć o miejsce w składzie. Zdawałem sobie jednak sprawę, że będzie bardzo ciężko - mówi, choć do nikogo przy Roosevelta nie ma pretensji. - Broń Boże. W Górniku czekali spokojnie, co postanowię. Chciałem grać, stąd taka decyzja - tłumaczy.
Telichowski chce pewne rzeczy przenieść z szatni zabrzan do Podbeskidzia. Chociażby nastawienie. - U trenera Adama Nawałki nikt by nie pomyślał, że sytuacja jest przegrana i z tym przechodzę do Bielska-Białej. Każdy mecz i każdy rywal to jedna wielka mobilizacja. Koledzy życzyli mi powodzenia, czyli również w Podbeskidziu - kończy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów