Nowak "gryzie" Vaclavika
30.04.2009
Nowak od potyczki z Piastem Gliwice - w którym doznał kontuzji - nie pojawił się na ligowych boiskach. Teraz zawodnik pełniący funkcję kapitana w drużynie z Roosevelta jest już gotowy do gry od pierwszej minuty. - Nic mi nie dolega. Od początku tygodnia trenuję z zespołem. Stęskniłem się już za dreszczykiem emocji i walką o ligowe punkty. Chciałbym pomóc drużynie w odniesieniu zwycięstwa, tak potrzebnemu w walce o utrzymanie - mówi bramkarz zabrzan.
Między słupki Nowakowi jednak wskoczyć nie będzie łatwo. Niezłą formę pod jego nieobecność prezentował Czech Michal Vaclavik. - Wcześniej on był kontuzjowany. Teraz ja miałem problemy. Wreszcie nasza rywalizacja będzie się toczyć na zdrowych zasadach - uważa Nowak. - Jestem w trochę gorszej sytuacji, bo muszę gonić Michala. On natomiast odpiera moje ataki. To na pewno podniesie naszą dyspozycję - dodaje.
"Seba" wierzy, że to on rozpocznie sobotni mecz w bramce Górnika. - Ostateczna decyzja należy do trenera, ale liczę, że będzie to powrót kapitana. W dodatku powrót zwycięski - kończy Nowak.
Między słupki Nowakowi jednak wskoczyć nie będzie łatwo. Niezłą formę pod jego nieobecność prezentował Czech Michal Vaclavik. - Wcześniej on był kontuzjowany. Teraz ja miałem problemy. Wreszcie nasza rywalizacja będzie się toczyć na zdrowych zasadach - uważa Nowak. - Jestem w trochę gorszej sytuacji, bo muszę gonić Michala. On natomiast odpiera moje ataki. To na pewno podniesie naszą dyspozycję - dodaje.
"Seba" wierzy, że to on rozpocznie sobotni mecz w bramce Górnika. - Ostateczna decyzja należy do trenera, ale liczę, że będzie to powrót kapitana. W dodatku powrót zwycięski - kończy Nowak.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów