Norbert Witkowski nie będzie bronił w meczu z Legią Warszawa

20.02.2014
W spotkaniu z Legią Warszawa Górnik Zabrze na pewno nie zagra w takim składzie, jaki wybiegł na mecz w Lubinie. Nie wszystkie decyzje personalne będą uzasadnione urazami. Nie wystąpi Norbert Witkowski.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Jeszcze przed meczem z Zagłębiem Lubin sztab szkoleniowy Górnika przekonywał, że w kadrze jest trzech równych bramkarzy. Ostatecznie postanowiono, że z "Miedziowymi" między słupkami będzie stał Norbert Witkowski. Ten popełnił jednak duży błąd przy bramce na 2-0 i w spotkaniu z Legią już nie wybiegnie na boisko. Przynajmniej w wyjściowym składzie. - Losy tego, kto będzie numerem jeden, ważyły się do ostatniej chwili. Cała trójka mocno pracowała i każdy z niej był bardzo blisko pierwszego składu. Zdecydowaliśmy się na Norberta, stało się, jak się stało. Mogę zdradzić, że na pewno w bramce nastąpi zmiana - potwierdza trener Ryszard Wieczorek.

- Nie chciałbym, żebyśmy teraz linczowali Norberta i zwalali całą winę na niego. Do mnie należy wybór podstawowego składu i ja biorę odpowiedzialność za to, że wszedł Witkowski - przyznaje szkoleniowiec. Kto więc wejdzie do bramki na mecz z mistrzem Polski? Decyzja jeszcze nie zapadła, a przynajmniej nie została jeszcze ogłoszona. - Jest rywalizacja. Pavels Steinbors i Grzegorz Kasprzik są przygotowani, żeby wejść między słupki. Mam nadzieję, że tym razem los będzie nam sprzyjał i obejdzie się bez dodatkowych niuansów, które mogą wybić zespół z rytmu. Oby wszystko funkcjonowało lepiej niż w Lubinie - mówi Wieczorek.

Jaki niuanse ma na myśli szkoleniowiec? - Ubolewamy bardzo nad meczem z Zagłębiem, bo jak rozpracowaliśmy na czynniki pierwsze ten pojedynek, to należy zwrócić uwagę na dwa fakty, które miały wpływ - obok błędów - na to, że spotkanie tak się potoczyło. Pierwszy - akcja, po której prawie złamał nos Wojciech Łuczak, musiał na moment zejść. Przez całą pierwszą połowę krwawił, a tak nie gra się komfortowo. Przez to w ofensywie nie było tak, jak sobie tego życzyliśmy - przyznaje opiekun "Trójkolorowych".

Drugim czynnikiem, który miał mieć wpływ na występ zabrzan była kontuzja Błażeja Augustyna. Urazu obrońca nabawił się około 10. minuty spotkania. - W okresie przygotowawczym był bardzo mocny, byłem zbudowany jego postawą. Ma ból w stawie skokowym, trudny do zlokalizowania, ponieważ nie ma obrzęku - wyjaśnia sytuację swojego podopiecznego Wieczorek. Piłkarz przeszedł już szereg badań, ale do postawienia ostatecznej diagnozy będą potrzebne jeszcze następne. Z Legią na pewno nie zagra.

Plany, jeszcze przed meczem, pokrzyżował także uraz przywodziciela, jakiego nabawił się Mateusz Zachara. - Przed spotkaniem wspólnie podjęliśmy decyzję, że zdrowie jest najważniejsze i nie będziemy ryzykować. Nie można sztucznie przyśpieszać powrotu na boisko - tłumaczy nieobecność najlepszego strzelca drużyny Wieczorek. Czy zagra z Legią? Zawodnik przeszedł dzisiaj kolejne badania i wiele wskazuje na to, że będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również