"Nikt mi nie powie, że Gergel, Madej zapomnieli, jak się gra w piłkę"
30.03.2016
Adam Kompała jet wychowankiem Górnika Zabrze, który w barwach "Trójkolorowych" zdobył koronę króla strzelców ekstraklasy w sezonie 1999/2000. Później, bo w 2003 roku, zagrał w meczu przeciwko Pogoni Szczecin, w którym śląska drużyna wygrała 9:0. Kompała zdobył wówczas trzy bramki. Porozmawialiśmy nie tylko o tym spotkaniu i obecnej sytuacji klubu, ale też o Janie Żurku, z którym miał okazję pracować. Nie tylko w Zabrzu.
Ku pokrzepieniu serc kibiców, przed meczem z Pogonią Szczecin można przypomnieć zwycięstwo 9:0 z "Portowcami". Pan lubi wracać do tego spotkania?
Adam Kompała: - Przy okazji meczów z Pogonią to nasze wysokie zwycięstwo jest opisywane. Wtedy wszystko się przypomina. Co do tego spotkania - mój jedyny hat-trick w ekstraklasie. Zapadł w pamięć. Inne pojedynki też się pamięta. Przeważnie derbowe z Ruchem Chorzów lub też te ważniejsze wygrane. Mecz z Pogonią krąży, bo wiadomo - nastrzelaliśmy dużo bramek i to się pamięta.
Pan strzelił w tym meczu trzy bramki. Obecni piłkarze Górnika marzą o tym, by strzelić trzeciego gola, ale w tym roku… Ofensywa nie wygląda najlepiej.
- Tak, to jedna z głównych - jeśli nie główna - przyczyna, że zespół nie wygrywa. Zabrzanie mają mało sytuacji, w dodatku nie wykorzystują ich. To największa bolączka. O ile w defensywie sobie radzą, potrafią zagrać na zero z tyłu, tak szkoda, że nie strzelają. Mam nadzieję, że to się zmieni, bo punkty są potrzebne Górnikowi jak woda.
Jak się panu podoba nowy napastnik, Jose Kante?
- Z wysokości trybun lub oglądając mecz w telewizji - na boisku robi dobre wrażenie. Będzie jednak rozliczany ze zdobywania bramek. Z drugiej strony, nie tylko Kante ma strzelać. Nawet jakby Grzesiu Kasprzik strzelił, to by się cieszono. Roman Gergel słabo zaczął rok i to się ciągnie za nim. Mam nadzieję, że piłkarze się przełamią i z Pogonią będą mieć dwie sytuacje i obie wykorzystają. Życzę im i z 10 okazji, ale pod tym względem Górnik nie wygląda za dobrze. Nie stwarza zbyt wielu okazji pod bramką rywala.
Wracając do Pogoni, to całkiem inny zespół niż ten, z którym Górnik wygrał 9:0…
- Wtedy szczecinianie spadli z ligi, teraz biją się o czołową ósemkę, może nawet o coś więcej. Teraz role jakby się odwróciły, ale porównując - Górnik ma teraz o wiele lepszy skład niż Pogoń, z którą my wygraliśmy 9:0. Myślę, że sprawi w piątek niespodziankę.
Trenerem Górnika jest Jan Żurek. Pan miał z nim okazję pracować nie tylko w Zabrzu.
- Trener wyciągnął mnie z rezerw Górnika do Ruchu Radzionków, a później z powrotem wziął mnie do Zabrza. Był wtedy młodym szkoleniowcem. Zawdzięczam mu bardzo dużo, a współpracę z nim wspominam bardzo ciepło. Myślę, że obecni zawodnicy też nie narzekają.

Fot. Łukasz Laskowski/Press Focus
Trener Żurek wręcz zaraża optymizmem. Takiego kogoś chyba właśnie Górnik potrzebował.
- Taka była decyzja działaczy. Domyślam się, że przesądziło to, że jeszcze spłacają dwóch innych trenerów, a Jan Żurek był w klubie, pod ręką. Dobrze się stało, że prowadzi pierwszą drużynę. Na pewno zaraża optymizmem. Cieszę się, że była teraz przerwa, bo mógł troszkę popracować z zawodnikami. Nie tylko nad sferą motoryczną, bo myślę, że dużo siedzi w głowach piłkarzy. Nikt mi nie powie, że Gergel, Madej czy inni doświadczeni zawodnicy zapomnieli, jak się gra w piłkę. Jak znam trenera Żurka, to do nich dotarł i szybko przyjdą efekty w postaci punktów.
Pana typ na piątek?
- Nie może być inaczej - "jedynka". Optymistycznie, Górnik wygra.
Ku pokrzepieniu serc kibiców, przed meczem z Pogonią Szczecin można przypomnieć zwycięstwo 9:0 z "Portowcami". Pan lubi wracać do tego spotkania?
Adam Kompała: - Przy okazji meczów z Pogonią to nasze wysokie zwycięstwo jest opisywane. Wtedy wszystko się przypomina. Co do tego spotkania - mój jedyny hat-trick w ekstraklasie. Zapadł w pamięć. Inne pojedynki też się pamięta. Przeważnie derbowe z Ruchem Chorzów lub też te ważniejsze wygrane. Mecz z Pogonią krąży, bo wiadomo - nastrzelaliśmy dużo bramek i to się pamięta.
Pan strzelił w tym meczu trzy bramki. Obecni piłkarze Górnika marzą o tym, by strzelić trzeciego gola, ale w tym roku… Ofensywa nie wygląda najlepiej.
- Tak, to jedna z głównych - jeśli nie główna - przyczyna, że zespół nie wygrywa. Zabrzanie mają mało sytuacji, w dodatku nie wykorzystują ich. To największa bolączka. O ile w defensywie sobie radzą, potrafią zagrać na zero z tyłu, tak szkoda, że nie strzelają. Mam nadzieję, że to się zmieni, bo punkty są potrzebne Górnikowi jak woda.
Jak się panu podoba nowy napastnik, Jose Kante?
- Z wysokości trybun lub oglądając mecz w telewizji - na boisku robi dobre wrażenie. Będzie jednak rozliczany ze zdobywania bramek. Z drugiej strony, nie tylko Kante ma strzelać. Nawet jakby Grzesiu Kasprzik strzelił, to by się cieszono. Roman Gergel słabo zaczął rok i to się ciągnie za nim. Mam nadzieję, że piłkarze się przełamią i z Pogonią będą mieć dwie sytuacje i obie wykorzystają. Życzę im i z 10 okazji, ale pod tym względem Górnik nie wygląda za dobrze. Nie stwarza zbyt wielu okazji pod bramką rywala.
Wracając do Pogoni, to całkiem inny zespół niż ten, z którym Górnik wygrał 9:0…
- Wtedy szczecinianie spadli z ligi, teraz biją się o czołową ósemkę, może nawet o coś więcej. Teraz role jakby się odwróciły, ale porównując - Górnik ma teraz o wiele lepszy skład niż Pogoń, z którą my wygraliśmy 9:0. Myślę, że sprawi w piątek niespodziankę.
Trenerem Górnika jest Jan Żurek. Pan miał z nim okazję pracować nie tylko w Zabrzu.
- Trener wyciągnął mnie z rezerw Górnika do Ruchu Radzionków, a później z powrotem wziął mnie do Zabrza. Był wtedy młodym szkoleniowcem. Zawdzięczam mu bardzo dużo, a współpracę z nim wspominam bardzo ciepło. Myślę, że obecni zawodnicy też nie narzekają.

Fot. Łukasz Laskowski/Press Focus
Trener Żurek wręcz zaraża optymizmem. Takiego kogoś chyba właśnie Górnik potrzebował.
- Taka była decyzja działaczy. Domyślam się, że przesądziło to, że jeszcze spłacają dwóch innych trenerów, a Jan Żurek był w klubie, pod ręką. Dobrze się stało, że prowadzi pierwszą drużynę. Na pewno zaraża optymizmem. Cieszę się, że była teraz przerwa, bo mógł troszkę popracować z zawodnikami. Nie tylko nad sferą motoryczną, bo myślę, że dużo siedzi w głowach piłkarzy. Nikt mi nie powie, że Gergel, Madej czy inni doświadczeni zawodnicy zapomnieli, jak się gra w piłkę. Jak znam trenera Żurka, to do nich dotarł i szybko przyjdą efekty w postaci punktów.
Pana typ na piątek?
- Nie może być inaczej - "jedynka". Optymistycznie, Górnik wygra.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów