Nikłe szanse częstochowian
08.01.2009
Wynik 0-3 na korzyść rywala, mówi sam za siebie i sprawia, że w kontekście rewanżu w Wieluniu, obrońcy Pucharu Polski jedną nogą są już za burtą rozgrywek.
Częstochowianie nie potrafili jednoznacznie wskazać przyczyn przegranej. Zdaniem Krzysztofa Wierzbowskiego, jego zespół zlekceważył rywala, co przyniosło brzemienne w skutkach efekty. - Ciężko powiedzieć, co się stało. Każdy chyba myślał, że ta potyczka będzie łatwiejsza. Zawodnicy z Wielunia zagrali bardzo dobry mecz, praktycznie w każdej akcji obijali nasz blok. Trzeba im pogratulować - mówił młody przyjmujący.
Po serii czterech zwycięstw, zarówno w PlusLidze, jak i Lidze Mistrzów, w ostatnim czasie siatkarze złapali wyraźną zadyszkę. Czarę goryczy przelała jednak środowa konfrontacja. Z pewnością porażka z wydawałoby się słabszym przeciwnikiem może niepokoić fanów AZS-u w kontekście kolejnych arcytrudnych spotkań. - Przed nami bardzo ciężki okres. Cały styczeń będzie dla nas trudny. Początek lutego także. Myślę, że musimy się wziąć ostro do pracy. Miejmy nadzieję, że już od meczu z Treflem będziemy grać dużo lepiej i zwyciężymy - stwierdził Wierzbowski.
Wysoka porażka z wieluńskim zespołem praktycznie pogrzebała szansę „Akademików” na awans do kolejnej rundy i tym samym walkę o obronę Pucharu Polski wywalczonego przed rokiem. Częstochowianie mają jeszcze, co prawda w zanadrzu rewanż na parkiecie rywala, jednak z podobną grą trudno oczekiwać cudu. Szanse na awans są czysto iluzoryczne.
Częstochowianie nie potrafili jednoznacznie wskazać przyczyn przegranej. Zdaniem Krzysztofa Wierzbowskiego, jego zespół zlekceważył rywala, co przyniosło brzemienne w skutkach efekty. - Ciężko powiedzieć, co się stało. Każdy chyba myślał, że ta potyczka będzie łatwiejsza. Zawodnicy z Wielunia zagrali bardzo dobry mecz, praktycznie w każdej akcji obijali nasz blok. Trzeba im pogratulować - mówił młody przyjmujący.
Po serii czterech zwycięstw, zarówno w PlusLidze, jak i Lidze Mistrzów, w ostatnim czasie siatkarze złapali wyraźną zadyszkę. Czarę goryczy przelała jednak środowa konfrontacja. Z pewnością porażka z wydawałoby się słabszym przeciwnikiem może niepokoić fanów AZS-u w kontekście kolejnych arcytrudnych spotkań. - Przed nami bardzo ciężki okres. Cały styczeń będzie dla nas trudny. Początek lutego także. Myślę, że musimy się wziąć ostro do pracy. Miejmy nadzieję, że już od meczu z Treflem będziemy grać dużo lepiej i zwyciężymy - stwierdził Wierzbowski.
Wysoka porażka z wieluńskim zespołem praktycznie pogrzebała szansę „Akademików” na awans do kolejnej rundy i tym samym walkę o obronę Pucharu Polski wywalczonego przed rokiem. Częstochowianie mają jeszcze, co prawda w zanadrzu rewanż na parkiecie rywala, jednak z podobną grą trudno oczekiwać cudu. Szanse na awans są czysto iluzoryczne.
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia