Niezły mecz w Rybniku. Energetyk ROW- Arka Gdynia 2-2

03.05.2014
Dziś do Rybnika zawitała drużyna, której celem na ten sezon jest awans do Ekstraklasy. Podopieczni Jana Furlepy, mimo iż dwukrotnie przegrywali, za każdym razem doprowadzali do remisu. Na strzelenie zwycięskiego gola zabrakło jednak czasu.
Łukasz Laskowski/Pressfocus

Wydarzenie 

49. minuta meczu. Wtedy to bramkę na 2-2 zdobył Jarosław Wieczorek i potwierdził tym samym, że ekipa z gliwickiej znajduje się obecnie w niezłej formie. Cieszyć też może fakt, że strzelcem bramki był właśnie Wieczorek, gdyż zwiastuje to jego powrót do dobrej dyspozycji.


Bohater

Wspomniany wcześniej Jarosław Wieczorek. Syn byłego trenera Górnika, był bardzo aktywny- dużo biegał, pokazywał się do gry, a także sam wykończył akcję na 2-2. Wieczorek rozegrał pierwszy mecz w pełnym wymiarze czasu od momentu powrotu po ciężkiej kontuzji. Jego wysoka forma to dobra wiadomość dla Jana Furlepy, wszak jeszcze do niedawna Wieczorek uważany był za niekwestionowanego lidera drużyny z Rybnika.


Co ciekawego

- Przez pierwsze 20 minut piłkarze Energetyka osiągnęli minimalną przewagę, lepiej operowali piłką i stwarzali więcej zagrożenia pod bramką Arki, jednak to właśnie gdynianie zdobyli pierwszego gola. W 21. minucie sam na sam z Buckiem znalazł się Szwoch i bez problemu pokonał bramkarza

- Na odpowiedź kibice z Rybnika czekali do 43. minuty kiedy to bramkę zdobył Kamil Kostecki

- Jeszcze na dobre nie rozpoczęła się druga połowa, a już było 1-2. Po dośrodkowaniu z prawej strony do piłki doszedł Rzuchowski i pokonał Bucka.

- W 68. minucie miała miejsce niezwykle kontrowersyjna sytuacja. Piłka po uderzeniu Sobczaka wylądowała w siatce jednak sędzia uznał, że Sobczak pomógł sobie ręką i nie uznał bramki.

- To już 14 zremisowany mecz Energetyka w tym sezonie.

 

 

 

źródło: SportSlaski.pl
autor: K.S.

Przeczytaj również