"Niestety nie potrafiliśmy udokumentować naszej przewagi"

29.11.2010
Napastnik Górnika Zabrze twierdzi, iż brak skuteczności i szczęścia zaważył o porażce z Widzewem. Wynik 0-4 nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku - przekonuje Tomasz Zahorski.
Przez większą część meczu z Widzewem to my mieliśmy inicjatywę, ale niestety nie potrafiliśmy udokumentować naszej przewagi bramkami. Łodzianom po prostu dopisało szczęście, bo jak inaczej określić sytuację, w której w ostatniej minucie na boisko wchodzi rezerwowy i strzela najładniejszego gola kolejki - uważa Zahorski.

Zawodnik Górnika uważa ponadto, że przy wyniku 0-1 sędzia był powinien podyktować rzut karny dla Górnika. - Zawodnik Widzewa nie był zainteresowany piłką, lecz uderzył mnie z tyłu łokciem w momencie, gdy przyjmowałem futbolówkę w polu karnym. Podbiegłem do sędziego protestować, ale arbiter nie zmienił decyzji i nie przyznał nam jedenastki - skarży się "Zahor".

Blamaż w Łodzi był kolejnym wstydliwym wynikiem Górnika w tym sezonie. - We Wrocławiu graliśmy słabo, ale w Łodzi na pewno nie zasłużyliśmy na tę porażkę. Inna rzecz, że na wyjazdach zdobywamy bardzo mało punktów - przyznaje Zahorski. Wystarczy rzut oka na tabelę. Górnik poza Zabrze wygrał dwa mecze i aż pięć przegrał.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również