Niereformowalny. Bójka na dworcu i noc w policyjnej izbie

26.02.2018
Po meczu Śląska Wrocław z Górnikiem Zabrze policja zatrzymała pięć osób w związku z bójką na dworcu. Wśród tej grupy znalazł się bramkarz "Trójkolorowych", który noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań.
Norbert Barczyk/Press Focus
Grzegorz K. od dawna nie jest podstawowym bramkarzem Górnika Zabrze. Po raz ostatni w meczu ligowym pierwszej drużyny wystąpił jeszcze w I lidze, w listopadzie 2016 roku. Później musiał się zadowolić spotkaniami w zespole rezerw.

34-latek nigdy nie ukrywał swojej sympatii do Górnika i jeśli ma taką możliwość, to jeździ na mecze z kibicami. Tak było w niedzielę, gdy znalazł się w ponad dwutysięcznej grupie fanów zabrzan, która pojechała do Wrocławia. Sam fakt, że zasiadł w sektorze gości oczywiście nie jest niczym złym, ale już zachowanie po spotkaniu chwały mu nie przynosi.

Jak donosi "Gazeta Wyborcza", pochodzący z Gliwic bramkarz znalazł się w gronie pięciu zatrzymanych przez policję. Powód? Bójka z fanami Śląska. Dziennik podaje, że wszyscy zatrzymani byli nietrzeźwi, a zawodnik noc spędził w policyjnej izbie zatrzymania. Dzisiaj policja miała mu przedstawić zarzuty.

- Klub w chwili obecnej nie posiada żadnych informacji odnośnie przedstawionego tematu. Jeżeli takowe się potwierdzą, wówczas sprawa zostanie przez Klub szczegółowo i wnikliwie przeanalizowana. Grzegorza K. nie było w kadrze meczowej na niedzielny mecz ze Śląskiem Wrocław, a zespół Górnika szczęśliwe i bez żadnych problemów wrócił po zakończeniu spotkania do Zabrza - czytamy w komunikacie klubu.

Nie jest to pierwszy incydent z bramkarzem Górnika. Wcześniej w wulgarny sposób odnosił się do innych klubów i kibiców. W 2016 spotkała go za to kara finansowa.
źródło: Gazeta Wyborcza / SportSlaski.pl

Przeczytaj również