Nieciecza - Górnik 1:1. Cudu nie było. Spadek zabrzan!
14.05.2016
Wydarzenie
Górnik Zabrze po raz trzeci spadł z Ekstraklasy. Zabrzanie mogą mieć pretensje tylko do siebie, bo we Wrocławiu Śląsk wygrał z Górnikiem Łęczna. "Trójkolorowym" wystarczyło pokonać Termalikę Bruk-Bet Nieciecza. To zadanie ich jednak przerosoło. W przyszłym sezonie 14-krotny mistrz Polski będzie grał w I lidze.
Rozczarowanie
Bartosz Kopacz w wielu meczach był wyróżniającą się postacią Górnika, strzelał ważne gole, ale dzisiaj zanotował słabszy występ. To on nie upilnował Wojeciha Kędziory na początku drugiej połowy, gdy gospodarze wykonywali rzut rożny. Napastnik - urodzony w Gliwicach, wychowujący się na Sośnicy - bez problemu przepchnął obrońcę "Trójkolorowych" i umieścił piłkę w bramce. Nie był to jedyny przegrany pojedynek Kopacza tego dnia.
Co ciekawego?
- Rafał Kurzawa zdobył swojego pierwszego gola w Ekstraklasie - i to jakiego! Roman Gergel wywalczył rzut wolny w okolicy pola karnego. Wydawało się, że to Słowak uderzy na bramkę, jednak na strzał zdecydował się Kurzawa - lewą nogą posłał piłkę w samo "okienko".
- Na początku spotkania fatalny błąd popełnił Armin Ćerimagić, co zaowocowało kontrą gospodarzy. Powstrzymał ją - dopiero w polu karnym - Ken Kallaste. Bośniak popełniał w tym meczu dużo faulował i w drugiej połowie zmienił go Michał Janota.
- Gospodarze przed przerwą sprawiali wrażenie, jakby nie zależało im na korzystnym wyniku - stwarzali mało sytuacji, ich akcje w pierwszej połowie nie były groźne. Całkiem inaczej było w drugiej części...
- Po golu wyrównującym, zabrzanie ruszyli do ataków. Minimalnie minął się z piłką Adam Danch, który z kilku metrów próbował uderzyć głową. Wyśmienitą okazję miał Gergel - po zagraniu Ćerimagicia - strzelił jednak z kilkunastu metrów obok bramki.
- Kilka minut przed końcem mogło być 2:1 dla gospodarzy, ale Grzgorz Kasprzik fantastycznie obroił uderzenie Martina Juhara.
- Oficjalnie mogło być ich 400, ale w Niecieczy zameldowało się znacznie więcej fanów Górnika, którzy wykupywali wejściówki na sektory gospodarzy. Z Zabrza na mecz wyruszyło... ponad 200 aut! Kibice z Górnego Śląska przywieźli ze sobą flagi na kijach, sektorówkę, a także pirotechnikę.
- Poprzedni spadek Górnika miał miejsce w 2009 roku. Tamtą degradację z obecnego składu pamiętają Adam Danch i Mariusz Przybylski, a także Mariusz Magiera, który załapał się na ławkę rezerwowych.
- Do wyjściowego składu wrócił Kopacz. Wypadł za to Marcis Oss, który jest kontuzjowany. Wrócił też Jose Kante.
- Do protokołu wpisanych może być tylko 18 zawodników, ale do Niecieczy pojechała cała kadra.
- Górnik w grupie spadkowej przegrał tylko jedno spotkanie. Za często jednak remisował (cztery razy).
Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Górnik Zabrze 1:1 (0:1)
0:1 - Kurzawa, 23 min
1:1 - Kędziora, 53 min
Termalica: Pilarz - Fryc, Stano, Sołdecki, Ziajka - Babiarz (86. Markowski), Kupczak - Biskup (67. Gutkovskis), Foszmańczyk, Juhar - Nikolić (46. Kędziora). Trener: Piotr Mandrysz.
Górnik: Kasprzik - Kopacz, Danch, Szeweluchin - Matuszek (74. Steblecki), Kurzawa, Przybylski, Kallaste - Gergel, Ćermiagić (78. Janota) - Kante (63. Skrzypczak). Trener: Jan Żurek.
Żółte kartki: Stano, Sołdecki, Biskup - Kurzawa, Ćerimagić.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 4397.
Górnik Zabrze po raz trzeci spadł z Ekstraklasy. Zabrzanie mogą mieć pretensje tylko do siebie, bo we Wrocławiu Śląsk wygrał z Górnikiem Łęczna. "Trójkolorowym" wystarczyło pokonać Termalikę Bruk-Bet Nieciecza. To zadanie ich jednak przerosoło. W przyszłym sezonie 14-krotny mistrz Polski będzie grał w I lidze.
Rozczarowanie
Bartosz Kopacz w wielu meczach był wyróżniającą się postacią Górnika, strzelał ważne gole, ale dzisiaj zanotował słabszy występ. To on nie upilnował Wojeciha Kędziory na początku drugiej połowy, gdy gospodarze wykonywali rzut rożny. Napastnik - urodzony w Gliwicach, wychowujący się na Sośnicy - bez problemu przepchnął obrońcę "Trójkolorowych" i umieścił piłkę w bramce. Nie był to jedyny przegrany pojedynek Kopacza tego dnia.
Co ciekawego?
- Rafał Kurzawa zdobył swojego pierwszego gola w Ekstraklasie - i to jakiego! Roman Gergel wywalczył rzut wolny w okolicy pola karnego. Wydawało się, że to Słowak uderzy na bramkę, jednak na strzał zdecydował się Kurzawa - lewą nogą posłał piłkę w samo "okienko".
- Na początku spotkania fatalny błąd popełnił Armin Ćerimagić, co zaowocowało kontrą gospodarzy. Powstrzymał ją - dopiero w polu karnym - Ken Kallaste. Bośniak popełniał w tym meczu dużo faulował i w drugiej połowie zmienił go Michał Janota.
- Gospodarze przed przerwą sprawiali wrażenie, jakby nie zależało im na korzystnym wyniku - stwarzali mało sytuacji, ich akcje w pierwszej połowie nie były groźne. Całkiem inaczej było w drugiej części...
- Po golu wyrównującym, zabrzanie ruszyli do ataków. Minimalnie minął się z piłką Adam Danch, który z kilku metrów próbował uderzyć głową. Wyśmienitą okazję miał Gergel - po zagraniu Ćerimagicia - strzelił jednak z kilkunastu metrów obok bramki.
- Kilka minut przed końcem mogło być 2:1 dla gospodarzy, ale Grzgorz Kasprzik fantastycznie obroił uderzenie Martina Juhara.
- Oficjalnie mogło być ich 400, ale w Niecieczy zameldowało się znacznie więcej fanów Górnika, którzy wykupywali wejściówki na sektory gospodarzy. Z Zabrza na mecz wyruszyło... ponad 200 aut! Kibice z Górnego Śląska przywieźli ze sobą flagi na kijach, sektorówkę, a także pirotechnikę.
- Poprzedni spadek Górnika miał miejsce w 2009 roku. Tamtą degradację z obecnego składu pamiętają Adam Danch i Mariusz Przybylski, a także Mariusz Magiera, który załapał się na ławkę rezerwowych.
- Do wyjściowego składu wrócił Kopacz. Wypadł za to Marcis Oss, który jest kontuzjowany. Wrócił też Jose Kante.
- Do protokołu wpisanych może być tylko 18 zawodników, ale do Niecieczy pojechała cała kadra.
- Górnik w grupie spadkowej przegrał tylko jedno spotkanie. Za często jednak remisował (cztery razy).
Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Górnik Zabrze 1:1 (0:1)
0:1 - Kurzawa, 23 min
1:1 - Kędziora, 53 min
Termalica: Pilarz - Fryc, Stano, Sołdecki, Ziajka - Babiarz (86. Markowski), Kupczak - Biskup (67. Gutkovskis), Foszmańczyk, Juhar - Nikolić (46. Kędziora). Trener: Piotr Mandrysz.
Górnik: Kasprzik - Kopacz, Danch, Szeweluchin - Matuszek (74. Steblecki), Kurzawa, Przybylski, Kallaste - Gergel, Ćermiagić (78. Janota) - Kante (63. Skrzypczak). Trener: Jan Żurek.
Żółte kartki: Stano, Sołdecki, Biskup - Kurzawa, Ćerimagić.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 4397.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów