"Nie widzę niczego, co stanowiłoby zagrożenie dla naszej licencji"

07.05.2014
To były udane dni dla Górnika Zabrze. Wygrały pierwsza i druga drużyna, w dodatku podpisano ugody z piłkarzami. I gdyby tylko Prejuce Nakoulma dał się przekonać do podpisania nowego kontraktu...
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Jak już informowaliśmy, w poniedziałek zabrzanie doszli do porozumienia z piłkarzami, którzy początkowo nie chcieli podpisać ugody w sprawie zaległości finansowych. To byłaby główna przeszkoda w procesie uzyskania licencji na nowy sezon.

- Nie widzę niczego, co stanowiłoby zagrożenie dla naszej licencji. Oczywiście nie jest "różowo". Myślę bardziej o perspektywie finansowej na nowy sezon. Stadionu na początku nie będzie, o sponsorów nie jest łatwo, wszyscy słyszymy o sytuacji w górnictwie, ale wierzę, że licencję dostaniemy - przyznaje prezes klubu, Zbigniew Waśkiewicz.

Jednym z tych zawodników, z którym trzeba było podpisać ugodę, był Prejuce Nakoulma, któremu kończy się latem kontrakt z Górnikiem. - Jeszcze w poniedziałek zapytałem go trochę żartem, czy jednak nie zmieni zdania. Tylko się uśmiechnął... Jesteśmy pogodzeni z jego odejściem - przyznaje szef "Trójkolorowych".

Mimo że Nakoulma odchodzi, to jednak w Wielkich Derbach Śląska udowodnił, że nie zamierza odpuszczać. - Mnie cieszy, że choć "Prezes" nas żegna, tak profesjonalnie podchodzi do gry. Zagrał z Ruchem bardzo dobry mecz. Podobnie jak Paweł Olkowski. Piłkarze zadeklarowali, że póki są z nami, dają z siebie wszystko - mówi Waśkiewicz.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również