Nie tylko w Górniku Zabrze liczą na sprzedaż Prejuce'a Nakoulmy

13.07.2013
Nie tylko Górnik Zabrze liczy na zagraniczny transfer Prejuce'a Nakoulmy. W przypadku sprzedaży skrzydłowego, pieniądze dostałyby też cztery inne polskie kluby. Niektóre potrzebują tych pieniędzy jak kania dżdżu.
Najwięcej, według różnych źródeł od 20 do 30 procent, trafiłoby do kasy Bogdanki Łęczna. To efekt specjalnego zapisu w kontrakcie przy sprzedaży Nakoulmy do Górnika. Gdyby reprezentant Burkina Faso zaakceptował ofertę Tereka Grozny, na konto I-ligowca trafiłoby od miliona do nawet półtora miliona złotych.

To nie wszystko, bo zgodnie z tzw. "solidarity contribution”, pięć procent z całej kwoty transferu trafiłoby do drużyn, w których "Prezes: grał pomiędzy 16., a 23. rokiem życia.

W przypadku sprzedaży zawodnika tego lata, najwięcej zarobiłoby CF Ouagadougou, które wychowało Nakoulmę. Druga w kolejności znów byłaby Bogdanka, a dalej Granica Lubycza Królewska, w barwach której "Prezes” stawiał pierwsze kroki w polskim futbolu oraz KS Hetman Zamość, a raczej jego wierzyciele.

Najmniej należy się Stali Stalowa Wola, do której Nakoulma był wypożyczony na sześć miesięcy w sezonie 2007/08.

Dodatkowy zastrzyk pieniędzy szczególnie ucieszyłby działaczy klubu z Lubyczy Królewskiej, którzy mogliby dzięki temu kupić nowy sprzęt czy wysłać drużynę na obóz. Kciuki za transfer trzymają więc nie tylko w Zabrzu.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również