Nie ma faworyta - mówią trenerzy Waldemar Fornalik i Adam Nawałka
27.08.2010
Jak wygląda sytuacja kadrowa w obu zespołach przed niedzielnym meczem?
Waldemar Fornalik (trener Ruchu): Drobne problemy ma sprowadzony niedawno Łukasz Derbich. On w niedzielę nie zagra.
Adam Nawałka (trener Górnika): Kilku piłkarzy jest w dalszym ciągu kontuzjowanych. Mam na myśli Adama Banasia, Michała Jończyka i oczywiście Michała Pazdana, który dłuższy okres pauzuje. Są też dobre wiadomości, Banaś już rozpoczął treningi z zespołem. Grzesiek Bonin przeszedł USG i wyniki są bardzo optymistyczne.
Mieliście panowie okazję już się zmierzyć jako piłkarze lub trenerzy?
WF: Graliśmy ze sobą? Chyba nie. A przynajmniej nie kojarzę. Jako trenerzy też nie mieliśmy okazji się spotkać, bo albo ja trenowałem zespół w niższej lidze, albo odwrotnie.
AN: Graliśmy w oldbojach. Ale Waldku, chyba nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy wyszli jeden na jeden na boisko?
WF: Zawsze i wszędzie (śmiech).
Czy Ruchowi będzie brakowało kibiców z Chorzowa?
WF: Spektakl jest ciekawszy, jeśli są fani obu drużyn. Nasi sympatycy są dwunastym zawodnikiem, który wspiera zespół. Ostatnio w Bełchatowie było ich więcej niż mogło wejść na stadion. Cóż, musimy sobie radzić z taką sytuacją, jaka jest.
Górnik ma za sobą środowy mecz w Pucharze Polski. Czy to nie odbije się na postawie zespołu?
AN: Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu, co zresztą widać. Zawodnicy walczą do ostatniej minuty. Jest dobre tempo rozgrywanych akcji, zaś regeneracja po meczach trwa bardzo krótko i myślę, że wyjazd do Płocka nie miał wpływu na nasze poczynania w niedzielę. Swoją drogą z Wisłą wygraliśmy, a zwycięstwa zawsze wpływają pozytywnie na morale.
Pytanie do trenera Fornalika. Był pan kiedyś związany z Górnikiem jako szkoleniowiec. Jak pan wspomina tamten okres, co przychodzi teraz na myśl?
WF: Zawsze powtarzałem, że dobrze mi się pracowało w Zabrzu. Czuć było wielkość tego klubu, jego osiągnięcia z przeszłości. Wiele mogłem się nasłuchać chociażby od Staszka Oślizły, o piłkarzach czy meczach tego klubu. Poczułem się trenerem pełną gębą. Ten okres zawsze będę wspominał bardzo sympatycznie. Przepracowałem tutaj trzy lata, był to mój debiut w ekstraklasie w pracy samodzielnego szkoleniowca. Dodam, że w żadnym momencie kibice nie dali mi odczuć, że jestem z drużyny lokalnego rywala, bo kiedyś byłem piłkarzem Ruchu. Fani byli bardzo sympatyczni. Wpływ pewnie na to miały wyniki, które były całkiem nieźle, choć pracowaliśmy w trudnych warunkach. Nie mieliśmy wtedy problemów z utrzymaniem w ekstraklasie.
Czy już widać, że zawodnicy Ruchu wynieśli coś z meczów w europejskich pucharach?
WF: Były fragmenty gry w ostatnich spotkaniach, kiedy było widać, że zespół nabrał pewności. Wiele elementów, jakie podpatrzyliśmy w grze naszych rywali z innych krajów można teraz przenieść na nasz grunt. Może nie staramy się ich naśladować, ale powoli wprowadzać.
Kto jest faworytem tego meczu?
AN: Nigdy nie bawię się w typowanie. Trzeba polegać na własnych umiejętnościach. Cały czas trzeba pamiętać o atutach rywala. Trochę pokory jest potrzebne. Wszyscy wiemy jaka jest piłka. Wystarczy moment zagapienia, nieuwagi i może być różnie.
WF: Górnik jest gospodarzem tego spotkania, będzie grał przy własnej publice, więc należałoby ten zespół wskazać. Mecze derbowe są jednak tak wyrównane, że takie typy mijają się z celem.
Czy pokuszą się panowie o wskazanie najsilniejszych stron przeciwnika?
WF: Nie chcę rozkładać zespołu Górnika na elementy pierwsze. Zamierzam pewne spostrzeżenia zachować dla siebie i swojego zespołu. Nie podlega dyskusji, że zabrzanie są ciekawą drużyną, która spisuje się w tym sezonie bardzo dobrze.
AN: Ruch jest budowany przed trenera Fornalika od dłuższego czasu. Robi postępy, widać "ducha zespołu", co pokazały mecze z Wisłą, czy w Bełchatowie, gdzie chorzowianie potrafili się podnieść, choć przegrywali 0-2. Wynik niedzielnych derbów jest absolutnie sprawą otwartą.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu): Drobne problemy ma sprowadzony niedawno Łukasz Derbich. On w niedzielę nie zagra.
Adam Nawałka (trener Górnika): Kilku piłkarzy jest w dalszym ciągu kontuzjowanych. Mam na myśli Adama Banasia, Michała Jończyka i oczywiście Michała Pazdana, który dłuższy okres pauzuje. Są też dobre wiadomości, Banaś już rozpoczął treningi z zespołem. Grzesiek Bonin przeszedł USG i wyniki są bardzo optymistyczne.
Mieliście panowie okazję już się zmierzyć jako piłkarze lub trenerzy?
WF: Graliśmy ze sobą? Chyba nie. A przynajmniej nie kojarzę. Jako trenerzy też nie mieliśmy okazji się spotkać, bo albo ja trenowałem zespół w niższej lidze, albo odwrotnie.
AN: Graliśmy w oldbojach. Ale Waldku, chyba nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy wyszli jeden na jeden na boisko?
WF: Zawsze i wszędzie (śmiech).
Czy Ruchowi będzie brakowało kibiców z Chorzowa?
WF: Spektakl jest ciekawszy, jeśli są fani obu drużyn. Nasi sympatycy są dwunastym zawodnikiem, który wspiera zespół. Ostatnio w Bełchatowie było ich więcej niż mogło wejść na stadion. Cóż, musimy sobie radzić z taką sytuacją, jaka jest.
Górnik ma za sobą środowy mecz w Pucharze Polski. Czy to nie odbije się na postawie zespołu?
AN: Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu, co zresztą widać. Zawodnicy walczą do ostatniej minuty. Jest dobre tempo rozgrywanych akcji, zaś regeneracja po meczach trwa bardzo krótko i myślę, że wyjazd do Płocka nie miał wpływu na nasze poczynania w niedzielę. Swoją drogą z Wisłą wygraliśmy, a zwycięstwa zawsze wpływają pozytywnie na morale.
Pytanie do trenera Fornalika. Był pan kiedyś związany z Górnikiem jako szkoleniowiec. Jak pan wspomina tamten okres, co przychodzi teraz na myśl?
WF: Zawsze powtarzałem, że dobrze mi się pracowało w Zabrzu. Czuć było wielkość tego klubu, jego osiągnięcia z przeszłości. Wiele mogłem się nasłuchać chociażby od Staszka Oślizły, o piłkarzach czy meczach tego klubu. Poczułem się trenerem pełną gębą. Ten okres zawsze będę wspominał bardzo sympatycznie. Przepracowałem tutaj trzy lata, był to mój debiut w ekstraklasie w pracy samodzielnego szkoleniowca. Dodam, że w żadnym momencie kibice nie dali mi odczuć, że jestem z drużyny lokalnego rywala, bo kiedyś byłem piłkarzem Ruchu. Fani byli bardzo sympatyczni. Wpływ pewnie na to miały wyniki, które były całkiem nieźle, choć pracowaliśmy w trudnych warunkach. Nie mieliśmy wtedy problemów z utrzymaniem w ekstraklasie.
Czy już widać, że zawodnicy Ruchu wynieśli coś z meczów w europejskich pucharach?
WF: Były fragmenty gry w ostatnich spotkaniach, kiedy było widać, że zespół nabrał pewności. Wiele elementów, jakie podpatrzyliśmy w grze naszych rywali z innych krajów można teraz przenieść na nasz grunt. Może nie staramy się ich naśladować, ale powoli wprowadzać.
Kto jest faworytem tego meczu?
AN: Nigdy nie bawię się w typowanie. Trzeba polegać na własnych umiejętnościach. Cały czas trzeba pamiętać o atutach rywala. Trochę pokory jest potrzebne. Wszyscy wiemy jaka jest piłka. Wystarczy moment zagapienia, nieuwagi i może być różnie.
WF: Górnik jest gospodarzem tego spotkania, będzie grał przy własnej publice, więc należałoby ten zespół wskazać. Mecze derbowe są jednak tak wyrównane, że takie typy mijają się z celem.
Czy pokuszą się panowie o wskazanie najsilniejszych stron przeciwnika?
WF: Nie chcę rozkładać zespołu Górnika na elementy pierwsze. Zamierzam pewne spostrzeżenia zachować dla siebie i swojego zespołu. Nie podlega dyskusji, że zabrzanie są ciekawą drużyną, która spisuje się w tym sezonie bardzo dobrze.
AN: Ruch jest budowany przed trenera Fornalika od dłuższego czasu. Robi postępy, widać "ducha zespołu", co pokazały mecze z Wisłą, czy w Bełchatowie, gdzie chorzowianie potrafili się podnieść, choć przegrywali 0-2. Wynik niedzielnych derbów jest absolutnie sprawą otwartą.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów