"Nie ilość piłkarzy ofensywnych decyduje o sile ognia zespołu"
27.10.2012
Trener GKS-u Tychy mówi, że nie zamierza wzmacniać linii ataku na jutrzejszy mecz z Łódzkim KS-em. - Nie ilość piłkarzy w ataku decyduje o sile ognia zespołu. Uważam, że nasze aktualne ustawienie z jednym napastnikiem na szpicy najbardziej pasuje do możliwości kadrowych drużyny. Po drugie, moim mottem jest: pokaż mi drugą linię, a powiem ci, jaką masz drużynę. Dlatego największą wagę przykładam do tego, byśmy w środku boiska budowali przewagę nad rywalem - podkreśla trener beniaminka I ligi.
ŁKS, choć jest w strefie spadkowej, nie może liczyć na to, że tyszanie go zlekceważą. - To na pewno trudny rywal. Bartek Bobla, mój asystent, oglądał go w starciu z Polonią Bytom. Wynik tamtego meczu "umocnił" łodzian w dole tabeli, ale zwycięstwo 3-2 z Sandecją sprawiło, że zdeterminowany zespół przyjedzie do Jaworzna walczyć o każdą zdobycz, bo remis też będzie jego sukcesem. Musimy uważnie grać w obronie i cierpliwie budować akcje ofensywne - dodaje Mandrysz.
A jak wygląda sytuacja kadrowa GKS-u? - O pauzującym od początku Pawle Królu nie będę nawet wspominał, a wróci Łukasz Tumicz, który nie był w kadrze na mecz w Ząbkach z powodu kontuzji. Mogę chyba powiedzieć, że zagramy w najsilniejszym składzie, bo po kartkowej pauzie wróci też Mateusz Kupczak - wylicza.
Mandrysz cieszy się też na spotkanie z Bogusławem Wyparłą, bramkarzem ŁKS-u. - Jako piłkarz i jako trener spotykałem się z Bodziem wiele razy. Będzie miło znów się zobaczyć z zawodnikiem, który jest postacią wyjątkową w polskiej piłce i od 16. roku życia broni w ekstraklasie. Dziś zbliża się do 39. urodzin, a dalej stoi między słupkami. Na taryfę ulgową nie może jednak liczyć - kończy trener tyszan.
ŁKS, choć jest w strefie spadkowej, nie może liczyć na to, że tyszanie go zlekceważą. - To na pewno trudny rywal. Bartek Bobla, mój asystent, oglądał go w starciu z Polonią Bytom. Wynik tamtego meczu "umocnił" łodzian w dole tabeli, ale zwycięstwo 3-2 z Sandecją sprawiło, że zdeterminowany zespół przyjedzie do Jaworzna walczyć o każdą zdobycz, bo remis też będzie jego sukcesem. Musimy uważnie grać w obronie i cierpliwie budować akcje ofensywne - dodaje Mandrysz.
A jak wygląda sytuacja kadrowa GKS-u? - O pauzującym od początku Pawle Królu nie będę nawet wspominał, a wróci Łukasz Tumicz, który nie był w kadrze na mecz w Ząbkach z powodu kontuzji. Mogę chyba powiedzieć, że zagramy w najsilniejszym składzie, bo po kartkowej pauzie wróci też Mateusz Kupczak - wylicza.
Mandrysz cieszy się też na spotkanie z Bogusławem Wyparłą, bramkarzem ŁKS-u. - Jako piłkarz i jako trener spotykałem się z Bodziem wiele razy. Będzie miło znów się zobaczyć z zawodnikiem, który jest postacią wyjątkową w polskiej piłce i od 16. roku życia broni w ekstraklasie. Dziś zbliża się do 39. urodzin, a dalej stoi między słupkami. Na taryfę ulgową nie może jednak liczyć - kończy trener tyszan.
Polecane
I liga