"Nawet grając w osłabieniu, byliśmy drużyną przeważającą"
11.03.2013
Wczoraj tyszanie przegrali z Kolejarzem 1-2. - Przyjechaliśmy tutaj z nastawieniem wywalczenie punktów, co myślę widać było na boisku. Graliśmy naprawdę dobrze, nieźle operowaliśmy piłką. Moim zdaniem, nawet grając w osłabieniu, byliśmy drużyną przeważającą, starającą się grać do przodu. To jest na pewno dobry prognostyk przed kolejnymi meczami - przyznał Mandrysz.
Szkoleniowiec GKS-u ma jeszcze jeden problem. - Bardziej od porażki martwi mnie jednak fakt, że na kolejne spotkanie z Zawiszą wypada mi trzech zawodników - Mańka i Bukowiec za kartki i Szczęsny w wyniku kontuzji - wyjaśnił.
- Do momentu czerwonej kartki byłem zadowolony z gry linii defensywnej, bo choć GKS miał momentami przewagę, to nie stworzył sobie klarownej sytuacji. Staraliśmy się też unikać stałych fragmentów, bo wiedzieliśmy, że tyszanie mają kilku piłkarzy z odpowiednimi warunkami. Za stratę bramki mojej drużynie z pewnością należy się duża awantura, ale dzisiaj dziękuję im za walkę na tym błocie i wygraną, która przybliża nas do osiągnięcia ostatecznego celu - powiedział o meczu trener gospodarzy, Przemysław Cecherz.
Szkoleniowiec GKS-u ma jeszcze jeden problem. - Bardziej od porażki martwi mnie jednak fakt, że na kolejne spotkanie z Zawiszą wypada mi trzech zawodników - Mańka i Bukowiec za kartki i Szczęsny w wyniku kontuzji - wyjaśnił.
- Do momentu czerwonej kartki byłem zadowolony z gry linii defensywnej, bo choć GKS miał momentami przewagę, to nie stworzył sobie klarownej sytuacji. Staraliśmy się też unikać stałych fragmentów, bo wiedzieliśmy, że tyszanie mają kilku piłkarzy z odpowiednimi warunkami. Za stratę bramki mojej drużynie z pewnością należy się duża awantura, ale dzisiaj dziękuję im za walkę na tym błocie i wygraną, która przybliża nas do osiągnięcia ostatecznego celu - powiedział o meczu trener gospodarzy, Przemysław Cecherz.
Polecane
I liga