Nawałka: To powinno zagwarantować powrót do ekstraklasy

24.01.2010
- Szacunek dla prezesa, który wziął winę za spadek na siebie. Teraz ja to przejmuję i zamierzam wprowadzić Górnika do ekstraklasy - zapowiada Adam Nawałka, szkoleniowiec zabrzan.
Pierwszy rok po obchodach 60-lecia istnienia klubu okazał się... - Najgorszym pod względem sportowym w całej historii Górnika Zabrze. Drużyna spadła z ekstraklasy, a w I lidze, po rundzie jesiennej,  zajmuje tylko piąte miejsce - tymi słowami Jędrzej Jędrych, prezes najbardziej utytułowanego w kraju zespołu, przypomniał o dramatach poprzednich 12 miesięcy.

Więcej o spotkaniu w materiale: Górnik nie będzie miał konkurencji na Śląsku":>

Jednak jak to zwykle bywa nowy rok, to i nowe nadzieje, dlatego w Zabrzu myślą już tylko o tym, co czeka drużynę na wiosnę. - W klubie pozostaną tylko ci, którzy zasługują na to, by nosić herb Górnika na piersi! Nie pozwolimy na to, by dorobek i praca wszystkich wcześniejszych pokoleń został zmarnowany - zapewniał "sternik". Ciężar, który spoczywa na barkach Jędrycha zamierza pomóc nieść  także Adam Nawałka. - Szacunek dla prezesa, który wziął winę za spadek na siebie. Teraz jednak ja to przejmuję i zamierzam wprowadzić drużynę do ekstraklasy - zapowiadał. Zadanie nie łatwe, zważywszy, że pozycja startowa nie jest najlepsza, a i ligowy terminarz nie sprzyja, ale...

- Odnoszę wrażenie, że w Zabrzu każdy był piłkarzem, trenerem lub osobą blisko związaną z Górnikiem. To oczywiście nieoceniona pomoc, ale i ogromny obowiązek - podkreślał Jędrych. Mimo to, utytułowany jako piłkarz reprezentacji Polski i Wisły Kraków, Adam Nawałka, nie bał się wziąć odpowiedzialności na siebie. - Jestem ambitnym trenerem, który lubi wyzwania. Rozmawiałem także godzinami z piłkarzami i jestem zbudowany ich podstawą. Mówiąc po piłkarsku każdy z nich wziął obecną sytuację "na klatę" - zapewniał szkoleniowiec zespołu. - Ze strony klubu mamy zapewniony taki poziom przygotowań, który powinien zagwarantować nam powrót do ekstraklasy. Z kolei ja obiecałem zawodnikom ciężką pracę, pot i łzy. Każdy z nich przystał na taką propozycję - zakończył Nawałka.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również