Nawałka rotuje całym składem oprócz obrony. Jak wychodzą zmiany?

23.08.2011
W ciągu 20 dni dzielących pierwszy mecz Górnika Zabrze przeciwko Śląskowi Wrocław, a ostatni z GKS-em Bełchatów tylko czterech zawodników utrzymało miejsce na swoich pozycjach!
W tym samym miejscu na boisku w obu meczach wystawieni byli bramkarz Łukasz Skorupski, oraz obrońcy Michał Bemben, Adam Danch i Adam Banaś. Pozostali, albo stracili miejsce w jedenastce, albo zostali "przestawieni" na inną pozycję. - Myślę, że w defensywie pole manewru trener ma najmniejsze, więc tutaj roszady będą tylko wymuszone. Nawet, jeśli nie najlepiej zagrali w Warszawie środkowi obrońcy, to trudno dokonywać roszad w duecie Banaś-Danch. I dobrze, bo z Bełchatowem zagrali bardzo pewnie. Na tych pozycjach, im większa stabilność, tym lepiej - twierdzi Jacek Grembocki, trener i były obrońca Górnika.

- W dobrej formie jest Bemben, a Marciniak po prostu przypomniał, że jest lewym obrońcą. Starszym niż dwa lata temu, pewniejszym, coraz bardziej doświadczonym. Sam jestem ciekaw, czy zagra z Lechem - dodaje.

Z kolei Andrzej Orzeszek, dyrektor sportowy zabrzan, cieszy się, że trener ma takie możliwości dokonywania roszad. - Mamy duże pole manewru. Praktycznie na każdej pozycji jest konkurencja, na czym nam zależało. Którą zmianę w składzie oceniam najwyżej? Powrót do jedenastki Mariusza Przybylskiego - mówi Orzeszek.

- Skład kształtuje się w trakcie sezonu. Gry sparingowe nie zastąpią meczów o punkty. Spotkanie ze Śląskiem Górnik grał dobrze, ale już tydzień później wypadł bardzo blado, grając tym samym ustawieniem. Arkadiusz Milik i Paweł Olkowski to mało doświadczeni piłkarze. W ich sytuacji trudno o stabilizację, dlatego dobrze, że Adam Nawałka ma pole manewru. Prawdziwy piątek czeka ich jednak w piątek z Lechem Poznań... - kończy Jacek Grembocki.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również