Nawałka nie zobaczył jeszcze Świątka, bo się rozchorował

24.02.2010
- Nie mam zaległości treningowych i jestem do dyspozycji trenera - zapowiada Adrian Świątek, który ma za sobą epizod w Piaście Gliwice. Teraz ma poważnie wzmocnić siłę rażenia Górnika Zabrze.
Adrian Świątek wziął wczoraj udział w pierwszym treningu Górnika po powrocie ze zgrupowania w Turcji. - Już od dwóch tygodni trenowałem z normalnym obciążeniem. Treningi zaczynałem od rehabilitacji (jeszcze na jesieni piłkarz doznał zerwania mięśnia - przyp. red.) już na początku grudnia - wyjaśnia nowy zawodnik zabrzan - Kiedy inni mieli wolne, ja robiłem sobie podbudowę tlenową. Nie mam zaległości treningowych i jestem do dyspozycji trenera - dodaje.

Akurat Adam Nawałka nie mógł się na pierwszym treningu przyjrzeć Świątkowi, gdyż po powrocie z obozu zachorował i zajęcia w jego zastępstwie poprowadzili asystenci, Bogdan Zając i Jarosław Tkocz. Nieobecny był również Mariusz Magiera, który odczuwa jeszcze ból w plecach po brutalnym faulu rywala w jednym ze sparingów. W klubie pojawił się także Michał Karwan, ale on nie rozpoczął jeszcze treningów po kontuzji ścięgna Achillesa.

Co ciekawe, nie jest to pierwszy pobyt Świątka na Górnym Śląsku. 24-latek spędził rundę wiosenną sezonu 2006/2007 w Piaście. - W Gliwicach nie pograłem sobie jednak zbyt wiele. Miałem kontuzję przywodziciela, ale miło wspominam tamten okres - zaznacza wychowanek Warty Poznań. - Z tamtych czasów znam też kilku chłopaków, którzy obecnie grają w Górniku, m.in. Adama Banasia - przyznaje napastnik, który jesienią w barwach ŁKS-u zdobył osiem goli.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również