Nasze drużyny wracają do "twierdz" przy Bukowej i Cichej

06.08.2009
Po blisko 9-miesięcznych przerwach GKS i Ruch znów zagrają na stadionach, na których czują się najlepiej. - Wierzę, że to będzie nasza "twierdza", jak mówiono kiedyś o Cichej - mówi Artur Sobiech.
Obie drużyny rozstały się ze swoimi obiektami w listopadzie ubiegłego roku. GKS przy pustych trybunach (kara za burdy) zremisował wówczas z Kmitą Zabierzów. Ruch natomiast przegrał ze Śląskiem Wrocław. - Była to nasza jedyna porażka na Cichej w przeciągu prawie roku - wspomina Artur Sobiech. "Niebiescy" musieli potem przenieść się na Stadion Śląski i tam notowali znacznie słabsze wyniki. - Koniec z usprawiedliwianiem się z tego powodu! - zaznacza Krzysztof Nykiel. - A za Cichą, przyznam, stęskniłem się.

Kiedy wiosną obie drużyny walczyły o utrzymanie, odpowiednio w ekstraklasie i I lidze, na ich stadionach trwały prace związane z montażem podgrzewanych muraw. Na Bukowej postawiono ponadto masywne jupitery. Rozbłysną one już w piątek. O godzinie 19:00 rozpocznie się mecz ze Zniczem Pruszków. - To od zawsze był "gorący" stadion. Oby jak najszybciej wrócił do tej tradycji - mówi Adam Nawałka. - Gra na własnym obiekcie będzie naszą dodatkową siłą. Pamiętajmy przecież, że mamy w kadrze wielu młodych chłopców. Oni potrzebują wsparcia dużej liczby kibiców. Zwłaszcza w trudnych momentach - dodaje trener GKS-u.

- Na jaką frekwencję liczę? Sześć-siedem tysięcy - odpowiada Gabriel Nowak, obrońca katowiczan. Jeszcze wyższej frekwencji spodziewają się w Chorzowie. Ruch podejmie w sobotę Piasta Gliwice. - Chciałbym, aby stadion wypełnił się do ostatniego miejsca, a rywale znów mówili, że stadion "Niebieskich" jest "ciężkim" terenem - uśmiecha się Nykiel.
autor: Krzysztof Kubicki, Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również