Nasza drużyna jesieni w ekstraklasie. Łupem podzielili się po równo

01.01.2010
Nasze redakcyjne głosowanie na drużynę jesieni w ekstraklasie przyniosło idealny - choć wcale nie zaplanowany - remis. Każdy z naszych zespołów dostarczył do zestawienia po sześciu graczy.
Nasza drużyna rundy jesiennej w ekstraklasie: Perdijić - Nykiel, Hanek, Sadlok, Magiera - Bonin, Kwiek, Sawala, Kobylik (70. Straka), Jarecki (62. Wodecki) - Jankowski (46. Ujek). Pozostali rezerwowi: Gąsiński, Stawarczyk, Danch, Zahorski.
Trener Adam Nawałka.

Dlaczego oni?

Matko Perdijić (Ruch Chorzów):
Wzór cierpliwości i wytrwałości. Przez kilka lat był w Chorzowie rezerwowym. Dobrą, solidną postawą wreszcie wywalczył sobie miano numeru jeden. 45 miesięcy czekał aż zagra w meczu ligowym, który Ruch wygra.

Krzysztof Nykiel (Ruch Chorzów):
Przynajmniej od dwóch sezonów jeden z lepszych bocznych obrońców w ekstraklasie. Nie boi się dryblingów, dobrze dośrodkowuje. Jesienią w końcu strzelił też gola w ekstraklasie.

Michal Hanek (Polonia Bytom):
Mało się o nim mówi, mało pisze, ale o środkowym obrońcy świadczy to raczej dobrze. Hanek bardzo rzadko popełniał poważne błędy. Najwyraźniej solidność jest jego dewizą życiową.

Maciej Sadlok (Ruch Chorzów):
Najmłodszy w tym gronie, a jedyny reprezentant. Był rzucany na różne pozycje na boisku. Na każdej dawał sobie radę. Nawet problemy w temacie przelotów nie odbiły się na jego wysokiej formie.

Mariusz Magiera (Górnik Zabrze):
Zagrał we wszystkich meczach (każde po 90 minut). To dzięki niemu zabrzanie wygrali Wielkie Derby Śląska. Miał chyba najlepszą rundę w karierze, dzięki czemu Adam Nawałka zaczyna ustalanie składu od lewej obrony.

Grzegorz Bonin (Górnik Zabrze):
Najlepszy zawodnik zespołu z Roosevelta. Jego wysoka forma zaowocowała powołaniem od Franciszka Smudy i - co niepokoi zabrzańskich kibiców - zainteresowaniem ze strony najlepszych drużyn w Polsce.

Aleksander Kwiek (Górnik Zabrze):
Miał odmienić drugą linię zabrzan. I odmienił. Dzięki niemu skończyło się granie wyłącznie długimi piłkami. Strzelił też bardzo ważną bramkę Wiśle Kraków, dzięki czemu zabrzanie przerwali fatalną passę meczów bez zwycięstwa z "Białą Gwiazdą".

Szymon Sawala (Polonia Bytom):
Polonia sprzedała swoich najlepszych środkowych pomocników, więc ciężar rozgrywania akcji wziął na siebie Sawala. Dał radę. Do tego strzelił kilka ważnych goli.

David Kobylik (Polonia Bytom):
Bez jego lewej nogi Polonia znajdowałaby się w strefie spadkowej. Nawet kilka kilo nadwagi nie przeszkodziło Czechowi, by zaimponował bytomskim kibicom.

Dariusz Jarecki (Polonia Bytom):
Przychodził do Bytomia jako lewy obrońca, lecz szybko udowodnił, że znacznie więcej z niego pożytku w ofensywie. Posadził na ławce Marcina Radzewicza. Asystował i strzelał ważne gole, które zapewniły zwycięstwa z Ruchem i Cracovią.

Maciej Jankowski (Ruch Chorzów): Ambitny, skromny i pracowity. Może być za kilka lat jednym z lepszych polskich napastników. Paradoksalnie, ktoś wyrządził mu dużą krzywdę, rozpętując całą sprawę "Odkrycia roku" i afery, która została przy okazji wywołana.

Trener Adam Nawałka (Górnik Zabrze): Na Roosevelta nie ma wybitnych zawodników. Mało tego. Co rusz przeszkadzały mu urazy podstawowych ogniw zespołu. Mimo to, potrafił wycisnąć z niego tyle, by ten był w stanie wygrać z Lechem Poznań czy Wisłą Kraków.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również