Nasza "11" jesieni I ligi. Ktoś jeszcze twierdzi, że pieniądze grają?

23.12.2009
Tak jak w ekstraklasie najwięcej dobrego dla śląskiej piłki zrobił Ruch, tak jej zaplecze zdominowała GieKSa. Najbiedniejszy w gronie naszych I-ligowców zawstydził krezusów z Zabrza i Bielska-Białej.
Bramka
Przeżył spadki na zaplecze ekstraklasy z Ruchem Chorzów i Górnikiem Zabrze, choć za oba przykre momenty trudno akurat winić Sebastiana Nowaka. Tak jak trudno ganić go za rundę jesienną. Był jednym z tych przy Roosevelta, którzy - zdaniem Jacka Wiśniewskiego - mogą spojrzeć w lustro z czystym sumieniem. No i - trochę na pocieszenie dla kibiców Górnika - Nowak z Ruchem wrócił z powrotem do elity...

Obrona
Z jednej strony, w tyłach bywało u naszych krucho, z drugiej - w każdej drużynie znalazł się taki, który nie dość, że zrobił swoje, to jeszcze kolegów wyręczył. I tak, w szeregach "Górali" wszystkie defekty naprawiał Bartłomiej Konieczny. Szkoda tylko, że jego medycy Podbeskidzia "naprawiali" dosyć często. Odpukać - zdrowie dopisywało Michałowi Pazdanowi. Znaleźli się jednak i tacy, którzy wybrzydzali. - Za drogi! - uznali włodarze Wisły Kraków. Tymczasem nieoceniony na Bukowej jest Adrian Napierała, który zdążył też zarobić dużego plusa u kibiców. - Nie będę padał przed tymi, którzy mówią, że GieKSa jest słaba - stwierdził po meczu w Stalowej Woli.

Pomoc
Kompletna. Wystarczy tylko przypomnieć sobie, jak Clemence Matawu i Kamil Cholerzyński - teoretycznie najbardziej w tej grupie odpowiedzialni za destrukcję - zdobywali pięknie bramki w starciach odpowiednio z Dolcanem Ząbki i... Podbeskidziem. - A gol Piotra Plewni z rywalizacji ze Zniczem Pruszków? - spyta ktoś i będzie miał pełną rację, choć domeną skrzydłowego GKS-u i tak tradycyjnie były już asysty. Dobry poziom trzymał Grzegorz Bonin, ale akurat w jego przypadku fani docenili chyba najbardziej charakter. Ten sam, którego większości piłkarzy Górnika zabrakło. No chyba że całe zło w Zabrzu stanowi - jak twierdzą niektórzy - tęsknota za graczem, który potrafiłby skutecznie operować między liniami pomocy i ataku. Jak wiele daje drużynie tego typu zawodnik, pokazały choćby jesienne występy Bartosza Iwana.

Atak
Nie dość, że Krzysztof Kaliciak sprezentował zespołowi aż dziewięć goli, to jeszcze niejako zadbał o to, by koledzy... otrzymali na święta chociaż część zaległych pieniędzy. Suma około 100 tysięcy złotych, jaką zapłaciła za niego Cracovia, zrobiły w końcu swoje. Znacznie więcej chcieliby otrzymać w Kluczborku za Waldemara Sobotę. O pazerność nikogo jednak nie posądzamy, bo filigranowy napastnik beniaminka już teraz potrafi naprawdę wiele.

 
                                              Krzysztof Kaliciak          Waldemar Sobota


 
                                                                        Bartosz Iwan



Piotr Plewnia                Clemence Matawu             Kamil Cholerzyński           Grzegorz Bonin




                         Adrian Napierała              Michał Pazdan        Bartłomiej Konieczny




                                                                     Sebastian Nowak
autor: Kamil Kwaśniewski, KUB

Przeczytaj również