Napastnik Górnika przyznaje: Ta sytuacja będzie mi się śniła po nocach

27.09.2013
Szymon Skrzypczak w meczu z Koroną Kielce zadebiutował w wyjściowej jedenastce Górnika Zabrze. Młody napastnik po końcowym gwizdku sędziego był jednak niepocieszony.
Pierwszy mecz w barwach Górnika Szymon Skrzypczak zaliczył w w potyczce z "Miedziowymi". - Kilkadziesiąt sekund w meczu z Zagłębiem Lubin nie usatysfakcjonowało mnie, choć cieszę się, że zadebiutowałem w meczu właśnie przeciwko tej drużynie. W Kielcach bardzo się ucieszyłem, że dostałem szansę gry od pierwszej minuty - mówi młody napastnik zabrzan.

Po końcowym gwizdku sędziego Skrzypczak miał jednak powody do niezadowolenia. Na początku meczu stanął przed świetną okazją bramkową, przegrywając pojedynek sam na sam. - Miałem najlepszą z możliwych sytuacji do zdobycia gola. Strzeliłem najgorzej, jak mogłem. Ta sytuacja będzie mi się śniła po nocach. Nie ukrywam, że w dalszej części meczu również myślałem przede wszystkim o tej akcji - kiwa głową piłkarz śląskiego zespołu.

Górnik musiał zadowolić się punktem wywiezionym z trudnego terenu. - Nastawialiśmy się na trudny mecz, choć wiadomo przyjechaliśmy po trzy punkty. Stoczyliśmy zacięty pojedynek, zakończony remisem i ten punkt musimy szanować - przekonuje gracz drużyny z Roosevelta.
źródło: gornikzabrze.pl

Przeczytaj również