Napastnik Górnika o faulu Hajty: Nie jestem zły na niego

25.05.2010
Chyba nikt w Zabrzu nie wyobraża sobie zespołu bez Adriana Świątka, który idealnie wpasował do koncepcji Adama Nawałki i ma ogromne szanse na sięgnięcie po koronę króla strzelców.
Kibice Górnika pieją z zachwytu, patrząc na grę 24-letniego zawodnika. "Święty" zrównał się w klasyfikacji strzelców z Marcinem Robakiem. - Dla mnie nie liczy się to, że jestem w czołówce graczy, jeśli chodzi o zdobyte gole. Większą radość przynoszą mi nasze wygrane, co przybliża nas do powrotu do ekstraklasy - mruży oko. - Cały zespół gra naprawdę bardzo dobrze, a ja świetnie rozumiem się z Tomkiem Zahorskim. To jeszcze nie koniec naszej współpracy - dodaje z uśmiechem na twarzy.

Wracając do potyczki zabrzan z łodzianami, okrasą widowiska były bezpośrednie pojedynki pomiędzy Świątkiem, a Tomaszem Hajtą. Obaj zawodnicy za sobą nie przepadają, co dobitnie potwierdził ostry faul "Gianniego” na filigranowym snajperze. - Faktycznie, dostałem z łokcia, ale nie zawracam sobie głowy, czy było to zrobione specjalnie. Na boisku nie ma przyjaciół, czy też nienawiści. Wszyscy walczą o każdy centymetr i sądzę, że Tomek skakał do główki. Nie jestem z tego powodu zły na niego - zapewnia napastnik.

Świątek wiosny strzelił już osiem goli. Jest w tym okresie najlepszym strzelcem Górnika.<span style="color: rgb(0, 0, 0); font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;" />
autor: Szymon Ziober

Przeczytaj również