Napastnik Górnika: Możemy wygrywać nawet po golach samobójczych

19.05.2010
Adrian Świątek z czternastoma bramkami na koncie depcze po piętach Marcinowi Robakowi w klasyfikacji strzelców I ligi. - Nie zawracam sobie tym głowy - przekonuje 24-letni zawodnik.
Górnik jak na razie ma za sobą udaną wiosnę. Przy Roosevelta zaczynają głośno mówić o ekstraklasie, jednak plany może pokrzyżować rewelacyjna w tym sezonie Sandecja. - W zasadzie to my nie interesujemy się, czy zespół z Nowego Sącza wygrywa, czy przegrywa. Jeżeli pokonamy ŁKS, to z Wartą być może stoczymy pojedynek o pewny awans - zauważył "Święty".

Zabrzanie w ostatnim spotkaniu ze Stalą Stalowa Wola wygrali, co prawda 3-0, ale mieli mnóstwo stuprocentowych okazji. - Wysokość wyniku nie gra istotnej roli. Możemy nawet wygrywać po golach samobójczych. Ważne, żeby mieć od przeciwnika o to jedno trafienie więcej - wskazuje były piłkarz Łódzkiego Klubu Sportowego. Klub ten będzie następnym rywalem Górnika.

Przeczytaj wywiad z Adrianem Świątkiem >
autor: Szymon Ziober

Przeczytaj również