"Nakoulmę można porównywać z Traore. Tyle, że z tym sprzed roku..."

10.03.2012
Górnik Zabrze konsekwentny, zaskakujący pozytywnie, z jedną wielką gwiazdą. Lechia Gdańsk zawodząca, nieskuteczna i niemal bez jasnych punktów. Tak dzisiejszy mecz widzi Przemysław Cecherz.
Były - tymczasowy - szkoleniowiec Górnika, obecnie pracujący z Kolejarzem Stróże, nie ma wątpliwości komu dać większe szanse na zwycięstwo. - W pierwszych meczach Górnik zaskakuje in plus, a Lechia in minus. I nie spodziewam się pod tym względem rewolucji. Zabrzanie będą mieli przewagę i ten mecz po prostu wygrają! - stwierdza Cecherz. Skąd ta pewność?

- Choćby przez to, jak ważną postacią dla gospodarzy jest Prejuce Nakoulma. Nieskromnie powiem, że to "mój" chłopak. Wiem, że zawodnika takiego jak on Lechia po prostu nie ma. Przez "Prezesa" Górnik zyskał w przodzie, repertuar akcji ofensywnych jest dużo większy. Jest możliwość przetrzymania piłki w przodzie, co daje możliwość odsapnięcia obrońcom. Jest on dużym atutem zabrzan - zaznacza - nie będąc w tej opinii odosobnionym - trener I-ligowca.

Lechia nie ma w składzie zawodnika takiego, jak Nakoulma? A Abdou Razack Traore, jego rodak i kolega z reprezentacji Burkina Faso? - Traore sprzed roku można by porównywać do napastnika Górnika. Obecnie jest między nimi duża różnica na korzyść Nakoulmy. Traore to teraz zawodnik robiący zwody tylko w miejscu, grającym bardziej pod siebie,  nie dającym zespołowi tyle, co "Prezes" daje Górnikowi - twierdzi Cecherz.

Jego zdaniem dla przebiegu meczu większego znaczenia nie będzie miał fakt, że zaplanowane na poprzedni poniedziałek spotkanie Lecha Poznań z Górnikiem nie doszło do skutku. - Myślę, że zabrzanom to nie zaszkodzi. Trener Adam Nawałka jest doświadczony, dlatego zdecydował się na wprowadzenie sparingu do mikrocyklu treningowego. Oczywiście, sparing to nie mecz pod presją, ale Górnik pod względem taktycznym i fizycznym na pewno nie stracił. Jeśli natomiast chodzi o niekorzystne statystyki ostatnich meczów zabrzan z Lechią... Gdańszczanie mają zupełnie inną drużynę, Górnik też, każdy mecz jest inny, więc statystykami warto się zająć dopiero przy... podsumowaniu sezonu - sugeruje były tymczasowy trener zabrzan.

Lechia w tym sezonie walczy o utrzymanie, choć walczy jest tu być może zbyt mocnym słowem. Gdańszczanie prezentują ogólną mizerię, strzelili najmniej goli w lidze i są jedną z najrzadziej trafiających do siatki drużyn w Europie. - Mimo wszystko, jeśli chodzi o ofensywę, zwróciłbym uwagę na Piotra Wiśniewskiego, który choć dochodzi do sytuacji. Jest mało skuteczny, ale w każdym meczu ma dwie - trzy sytuacje, które mogą się skończyć bramką. Przynajmniej jest widoczny. W środku jest też doświadczony Łukasz Surma, biorący udział w każdej akcji, będący zawsze pod grą, rozpoczynający akcje ofensywne, ale też organizujący grę w defensywie. Trzeba na niego uważać. Mi zawsze podobał się też dynamiczny i ofensywnie grający Paweł Nowak, ale on akurat ostatnio nie znajdywał uznania w oczach trenera Pawła Janasa - kończy Przemysław Cecherz.

Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk
sobota, 13:30
Sędzia Paweł Raczkowski (Warszawa)

Przypuszczalny skład
Górnik: Skorupski - Bemben, Pazdan, Szeweluchin, Magiera - Marciniak, Mączyński - Olkowski, Kwiek, Nakoulma - Zieliński.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również