Największy pechowiec roku: Nie wyobrażam sobie, by rok 2015 miał być podobny

31.12.2015
Temu piłkarzowi wyjątkowo mocno trzeba życzyć zdrowia w nowym roku. Mariusz Przybylski w 2014 roku nie rozegrał ani jednego oficjalnego meczu...
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Mariusz Przybylski podczas zimowego zgrupowania Górnika Zabrze w Turcji nabawił się kontuzji stawu skokowego. Wówczas nikt nie spodziewał się, że pomocnik nie będzie grał przez tak długi czas. - Nie wyobrażam sobie, by rok 2015 miał być podobny. Nigdy wcześniej nie pauzowałem z powodu kontuzji dłużej niż 2-3 tygodnie. Teraz straciłem cały rok i długo nie mogłem się z tym pogodzić. Dopiero po jakimś czasie zdałem sobie sprawę z faktu, że jestem bezsilny, bo nie wszystko zależy ode mnie. To była prawdziawa męczarnia, która - mam nadzieję - dobiega końca - przyznaje zawodnik.

Historia może zatoczyć koło - Przybylski nabawił się urazu w Turcji i to właśnie w tym kraju może wrócić do gry - podczas najbliższego obozu zabrzan. - Z każdym tygodniem kontuzjowany staw skokowy jest w coraz lepszej formie, ból jest coraz mniejszy. Ale dokładnej daty nie planuję, bo przez cały 2014 rok planowałem i nic z tego nie wyszło. Chciałbym tylko, by noga przestała mnie boleć. Wtedy, z czystą głową, będzie mi dużo łatwiej - mówi piłkarz.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również