Najmłodszy piłkarz tego sezonu ekstraklasy gra w Górniku Zabrze!
28.04.2012
Tak młodego piłkarza jeszcze w tym sezonie ekstraklasy nie było. Adam Nawałka zdecydował się jednak wpuścić Barbusa na kilka ostatnich minut meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. - Nie spodziewałem się, że wejdę na boisko. Na pewno jestem podekscytowany, dopiero teraz troszkę opadają emocje - przyznaje.
Zawodnik debiut mógł mieć wręcz wymarzony, bo doszedł do sytuacji bramkowej. - Chciałem mu podać, bo był w dobrej sytuacji, ale niestety źle uderzył. Tak to bywa - mówi Marcin Wodecki. Sam debiutant też wspomina ten moment. - Na początku występu doszedłem do sytuacji i myślałem sobie nie wiadomo co, a tu piłka się zaplątała i poszła nie tam, gdzie chciałem. Troszkę się podpaliłem. Chciałem jak najszybciej uderzyć. Brakowało mi spokoju, choć jakby było 0-0 to bardziej bym się zestresował. A tak było wiadomo, że już nie oddamy zwycięstwa. Chciałem tylko zagrać w miarę dobrze - tłumaczy.
Dla piłkarza data 27 kwietnia już na zawsze zostanie w pamięci. - Zapamiętam debiut do końca życia. Tego nie można zapomnieć. Bardzo się cieszę z tego, że trener dał mi szansę występu - mówi. Podekscytowana była też cała jego rodzina. - Widziałem tatę. Mama z bratem oglądali w telewizji. Myślę, że podobało im się i będą dumni - uśmiecha się 16-latek.
Co będzie się z nim działo dalej? - Będę dalej trenował, starał się i myślę, że w następnych meczach będzie jeszcze lepiej - mówi. A trener? - Będzie pracował z pierwszą drużyną. Już wcześniej był zapraszany na treningi, brał udział w grze kontrolnej. Nie spadł z nieba. To zawodnik, który występuje w młodzieżowej kadrze polskiej i dziś dostał szansę. Było to również dla zachęty, by młodzież Górnika widziała, że jeśli jest talent, to na pewno szansę dostaną. Daniel przeszedł do kadry pierwszego zespołu, ale będzie występował w juniorach, choćby w sobotę w zmniejszonym czasie - mówi Nawałka.
A co wróży mu na przyszłość? - Tylko od niego zależy, jak jego kariera się rozwinie. Czasem słyszę, że to zależy od trenera. Szkoleniowiec może jedynie wskazać kierunek, ale zawsze zależy to od determinacji, systematyczności i skali talentu zawodnika - dodaje trener zabrzan.
Jak natomiast szatnia przyjęła niepełnoletniego jeszcze zawodnika? - Nie wiem, co mówi, bo na treningach mało się odzywa - przyznaje Wodecki. Dla samego Barbusa wejście do szatni to było przeżycie. - Bardzo przyjemnie wejść do szatni zespołu ekstraklasy. Nie ma żadnych zgrzytów z tego powodu, że jestem najmłodszy. Fajnie mnie przyjęli. Nie dokuczają, tylko są jak ojcowie. Jest pomiędzy spory dystans wiekowy, ale mi nie docinają. Jest super - cieszy się 16-latek.
- Na pewno jednak gra na treningach jest zupełnie inna. Gra się ostrzej, twardo. Ciężko się przestawić z juniorskiej piłki na seniorską, ale chociaż jakoś odegrać do partnera zazwyczaj mi się udaje - kończy Daniel Barbus, najmłodszy piłkarz ekstraklasy w tym sezonie.
Zawodnik debiut mógł mieć wręcz wymarzony, bo doszedł do sytuacji bramkowej. - Chciałem mu podać, bo był w dobrej sytuacji, ale niestety źle uderzył. Tak to bywa - mówi Marcin Wodecki. Sam debiutant też wspomina ten moment. - Na początku występu doszedłem do sytuacji i myślałem sobie nie wiadomo co, a tu piłka się zaplątała i poszła nie tam, gdzie chciałem. Troszkę się podpaliłem. Chciałem jak najszybciej uderzyć. Brakowało mi spokoju, choć jakby było 0-0 to bardziej bym się zestresował. A tak było wiadomo, że już nie oddamy zwycięstwa. Chciałem tylko zagrać w miarę dobrze - tłumaczy.
Dla piłkarza data 27 kwietnia już na zawsze zostanie w pamięci. - Zapamiętam debiut do końca życia. Tego nie można zapomnieć. Bardzo się cieszę z tego, że trener dał mi szansę występu - mówi. Podekscytowana była też cała jego rodzina. - Widziałem tatę. Mama z bratem oglądali w telewizji. Myślę, że podobało im się i będą dumni - uśmiecha się 16-latek.
A co wróży mu na przyszłość? - Tylko od niego zależy, jak jego kariera się rozwinie. Czasem słyszę, że to zależy od trenera. Szkoleniowiec może jedynie wskazać kierunek, ale zawsze zależy to od determinacji, systematyczności i skali talentu zawodnika - dodaje trener zabrzan.
Jak natomiast szatnia przyjęła niepełnoletniego jeszcze zawodnika? - Nie wiem, co mówi, bo na treningach mało się odzywa - przyznaje Wodecki. Dla samego Barbusa wejście do szatni to było przeżycie. - Bardzo przyjemnie wejść do szatni zespołu ekstraklasy. Nie ma żadnych zgrzytów z tego powodu, że jestem najmłodszy. Fajnie mnie przyjęli. Nie dokuczają, tylko są jak ojcowie. Jest pomiędzy spory dystans wiekowy, ale mi nie docinają. Jest super - cieszy się 16-latek.
- Na pewno jednak gra na treningach jest zupełnie inna. Gra się ostrzej, twardo. Ciężko się przestawić z juniorskiej piłki na seniorską, ale chociaż jakoś odegrać do partnera zazwyczaj mi się udaje - kończy Daniel Barbus, najmłodszy piłkarz ekstraklasy w tym sezonie.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów