"Najlepszą piłkę graliśmy w pierwszej połowie meczu z Jagiellonią"
05.06.2014
Trener Robert Warzycha jest już na urlopie w Stanach Zjednoczonych. Przed wylotem zdążył jeszcze podzielić się zdaniem na temat zakończonego sezonu. Jego zdaniem, u każdego zawodnika Górnika są jeszcze rezerwy. - U każdego można coś poprawić. Nawet jeżeli nie w piłkarskim rzemiośle, to w zakresie przygotowania, taktyki, organizacji. Jako zespół musimy funkcjonować lepiej. Były momenty, kiedy gra na boisku zbyt mocno się "rozłaziła", a to musi być jeden organizm. Dziwiono się, że do faktycznie dobrych piłkarzy miałem czasami uwagi, ściągałem ich z boiska, ale co z tego, że ktoś błyśnie akcją w ofensywie, skoro potem nie wróci, zapomni o pressingu i naszych ustaleniach - tłumaczy szkoleniowiec.
- Rezerwy - naprawdę duże - są w grze obronnej. To sytuacja kuriozalna, że w meczu z Lechią Gdańsk, w którym do czwartego miejsca wystarczył nam remis, dwa gole straciliśmy po kontrach. Proszę zresztą zobaczyć, ile Górnik stracił w tym sezonie goli... Trzon zespołu jednak zostaje, a więc nie będę jako trener narzekał. Bramkarze, środkowi obrońcy, Sobolewski, Przybylski i Iwan w środku. A jeszcze Kosznik, Magiera, Madej, Gancarczyk. Wokół tego można budować - uważa Warzycha.
Który pojedynek Górnika zdaniem Warzychy był najlepszy? - Ktoś powie, że początek meczu z Ruchem i dwa szybkie gole, ale zdecydowanie najlepszą piłkę graliśmy w pierwszej połowie meczu z Jagiellonią. Wiem, że nie da się tak grać zawsze i pełne 90 minut, ale sami piłkarze zobaczyli, że są w stanie. Ten mecz to też przykład tego, jak można kapitał zmarnować. Z tym wiele klubów ma w Polsce problem. Myślę o zmianie tempa, przeniesieniu ciężaru gr, koncentracji, wręcz umiejętności przetrwania trudnych chwil, bo to też jest sztuka - mówi trener zabrzan.
- Rezerwy - naprawdę duże - są w grze obronnej. To sytuacja kuriozalna, że w meczu z Lechią Gdańsk, w którym do czwartego miejsca wystarczył nam remis, dwa gole straciliśmy po kontrach. Proszę zresztą zobaczyć, ile Górnik stracił w tym sezonie goli... Trzon zespołu jednak zostaje, a więc nie będę jako trener narzekał. Bramkarze, środkowi obrońcy, Sobolewski, Przybylski i Iwan w środku. A jeszcze Kosznik, Magiera, Madej, Gancarczyk. Wokół tego można budować - uważa Warzycha.
Który pojedynek Górnika zdaniem Warzychy był najlepszy? - Ktoś powie, że początek meczu z Ruchem i dwa szybkie gole, ale zdecydowanie najlepszą piłkę graliśmy w pierwszej połowie meczu z Jagiellonią. Wiem, że nie da się tak grać zawsze i pełne 90 minut, ale sami piłkarze zobaczyli, że są w stanie. Ten mecz to też przykład tego, jak można kapitał zmarnować. Z tym wiele klubów ma w Polsce problem. Myślę o zmianie tempa, przeniesieniu ciężaru gr, koncentracji, wręcz umiejętności przetrwania trudnych chwil, bo to też jest sztuka - mówi trener zabrzan.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów