"Najgorzej jest grzebać przy czymś, co dobrze funkcjonuje"
26.09.2014
Górnik Zabrze wrócił na odpowiednie tory i przed tygodniem wygrał pierwszy raz od trzech spotkań. Kilka dni później - w dosyć zmienionym składzie - "Trójkolorowi" wyeliminowali Koronę Kielce z Pucharu Polski. Kilku piłkarzy - m.in. Konrad Nowak, Dawid Plizga, Wojciech Łuczak - pokazało się z dobrej strony, przez co kibice zaczęli się zastanawiać, czy któryś z nich wskoczy do składu na ligę.
Trenerzy mają więc przyjemny ból głowy. - Cała szeroka kadra spełnia pokładane w niej nadzieje. Ci, którzy wyszli na dwa ostatnie spotkania potwierdzili swoją przydatność do zespołu. Czy można się spodziewać zmian? Najgorzej jest grzebać przy czymś, co dobrze funkcjonuje. Jest dobrze, nie ma co kombinować - przyznaje trener Józef Dankowski.
Można się więc spodziewać składu zbliżonego do tego, który walczył w Derbikach. - Jeśli będzie taka potrzeba, to wiemy, że nie musimy się obawiać zmian. Jeżeli będą retusze, w porównaniu do poprzedniego meczu ligowego, to bardzo drobne - zaznacza szkoleniowiec.
Skoro grać mają ci, którzy pojawili się na boisku w Bielsku-Białej, to na obronie powinniśmy zobaczyć Oleksandra Szeweluchina, który w pojedynku z Podbeskidziem zdobył swojego pierwszego gola w tym sezonie. - Podobną sytuację miałem na treningu, dlatego po meczu mówiłem, że piłka w te dni mnie szukała. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, żeby był porządek w defensywie. Najbardziej ucieszyło mnie to, że zagraliśmy na zero z tyłu - przyznaje obrońca.
Trenerzy mają więc przyjemny ból głowy. - Cała szeroka kadra spełnia pokładane w niej nadzieje. Ci, którzy wyszli na dwa ostatnie spotkania potwierdzili swoją przydatność do zespołu. Czy można się spodziewać zmian? Najgorzej jest grzebać przy czymś, co dobrze funkcjonuje. Jest dobrze, nie ma co kombinować - przyznaje trener Józef Dankowski.
Można się więc spodziewać składu zbliżonego do tego, który walczył w Derbikach. - Jeśli będzie taka potrzeba, to wiemy, że nie musimy się obawiać zmian. Jeżeli będą retusze, w porównaniu do poprzedniego meczu ligowego, to bardzo drobne - zaznacza szkoleniowiec.
Skoro grać mają ci, którzy pojawili się na boisku w Bielsku-Białej, to na obronie powinniśmy zobaczyć Oleksandra Szeweluchina, który w pojedynku z Podbeskidziem zdobył swojego pierwszego gola w tym sezonie. - Podobną sytuację miałem na treningu, dlatego po meczu mówiłem, że piłka w te dni mnie szukała. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, żeby był porządek w defensywie. Najbardziej ucieszyło mnie to, że zagraliśmy na zero z tyłu - przyznaje obrońca.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów