Na zmianach w terminarzu zyskają... kartkowicze. W jaki sposób?
18.04.2010
Jak wiadomo, w Polsce na wszystkich szczeblach rozgrywkowych nastąpiły zmiany w rozkładzie gier. Wprawdzie w ekstraklasie wiążą się one jedynie ze zmianą terminów, ale już w I i II lidze nastąpiło pomieszanie z poplątaniem. Przykładowo, na zapleczu ekstraklasy 27. kolejka odbędzie się wcześniej niż 25.
Z pozoru, zmiana niewielka. Ale dla niektórych bardzo korzystna. Chodzi o zawodników, którzy muszą odbyć karę za nadmiar żółtych kartek. - Wykładnia jest jasna: gracz, który przekroczy limit żółtych kartek, musi odpokutować karę podczas najbliższego meczu swojej drużyny. Z tym że liczy się jego data, a nie formalny numer kolejki - tłumaczy na łamach Dziennika Zachodniego Janusz Kowalski, zastępca dyrektora Wydziału Rozgrywek PZPN. Co to oznacza?
Zyska na przykład Górnk. Jego pomocnik, Mariusz Przybylski, miał pauzować w meczu z MKS-em Kluczbork, ale w związku z tym, że zabrzanie zmierzą się najpierw ze Zniczem, to właśnie przeciw pruszkowianom nie wyjdzie na boisko. A z MKS-em już tak. Korzyść? Kluczbork znajduje się ostatnio na fali. Znicz również zanotował dobry początek wiosny, ale ostatnio... przegrał właśnie z MKS-em.
To w tym meczu żółtą kartkę zobaczył napastnik klubu z Opolszczyzny, Tomasz Kazimierowicz. To oznaczało, że nie będzie mógł zagrać w najbliższym spotkaniu - przeciwko Górnikowi. Po wprowadzeniu zmian do terminarza okazało się jednak, że MKS najpierw podejmie Stal Stalowa Wola, czyli ostatnią drużynę w I lidze. Kazimierowicz w tym meczu odpokutuje karę, a w Zabrzu najlepszy snajper Kluczborka zagra z czystym kontem.
Korzystnie na zmianach wyszły też "Cidry". Będący ostatnio "w gazie" defensywny pomocnik Ruchu, Marcin Dziewulski, miał pauzować w meczu z Zawiszą Bydgoszcz. Radzionkowianie uprzednio zagrają jednak z Olimpią Grudziądz i "Dziewul" w meczu z bezpośrednim rywalem w walce o awans będzie mógł wystąpić.
Z pozoru, zmiana niewielka. Ale dla niektórych bardzo korzystna. Chodzi o zawodników, którzy muszą odbyć karę za nadmiar żółtych kartek. - Wykładnia jest jasna: gracz, który przekroczy limit żółtych kartek, musi odpokutować karę podczas najbliższego meczu swojej drużyny. Z tym że liczy się jego data, a nie formalny numer kolejki - tłumaczy na łamach Dziennika Zachodniego Janusz Kowalski, zastępca dyrektora Wydziału Rozgrywek PZPN. Co to oznacza?
Zyska na przykład Górnk. Jego pomocnik, Mariusz Przybylski, miał pauzować w meczu z MKS-em Kluczbork, ale w związku z tym, że zabrzanie zmierzą się najpierw ze Zniczem, to właśnie przeciw pruszkowianom nie wyjdzie na boisko. A z MKS-em już tak. Korzyść? Kluczbork znajduje się ostatnio na fali. Znicz również zanotował dobry początek wiosny, ale ostatnio... przegrał właśnie z MKS-em.
To w tym meczu żółtą kartkę zobaczył napastnik klubu z Opolszczyzny, Tomasz Kazimierowicz. To oznaczało, że nie będzie mógł zagrać w najbliższym spotkaniu - przeciwko Górnikowi. Po wprowadzeniu zmian do terminarza okazało się jednak, że MKS najpierw podejmie Stal Stalowa Wola, czyli ostatnią drużynę w I lidze. Kazimierowicz w tym meczu odpokutuje karę, a w Zabrzu najlepszy snajper Kluczborka zagra z czystym kontem.
Korzystnie na zmianach wyszły też "Cidry". Będący ostatnio "w gazie" defensywny pomocnik Ruchu, Marcin Dziewulski, miał pauzować w meczu z Zawiszą Bydgoszcz. Radzionkowianie uprzednio zagrają jednak z Olimpią Grudziądz i "Dziewul" w meczu z bezpośrednim rywalem w walce o awans będzie mógł wystąpić.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów