Na obozach nękały go kontuzje, teraz wskoczy do wyjściowego składu?

25.07.2011
Michał Pazdan nie miał ostatnio szczęścia do obozów przygotowawczych. Przez kontuzje odniesione w ich trakcie dwukrotnie stracił początek rozgrywek. Teraz może być podstawowym graczem Górnika.
Pierwsza kontuzja trafiła się rok temu, we Wronkach. Dla Pazdana źle zakończył się sparing z GKP Gorzów Wielkopolski. - Zerwałem więzadła poboczne i do zdrowia wracałem trzy miesiące - przypomina zawodnik. Potem było zimowe zgrupowanie w Turcji i mecz z Politechnicą Iasi. - Złamałem rękę i też mi to przeszkodziło w przygotowaniach - wspomina.

- Teraz jestem zadowolony, bo na obozie nic się nie stało. Okres przygotowawczy to ciężka praca. Każdy walczy o miejsce w drużynie - przyznaje piłkarz. Dzięki temu, że zgrupowania w Zakopanem i Radenci minęły pomyślnie, bardzo wzrastają szanse na wyjściową jedenastkę. Na jakiej pozycji? W Słowenii Pazdan występował jako defensywny pomocnik. - Ale jeden mecz zagrałem na stoperze. Na tę pozycję również jestem przygotowany - podkreśla.

W rozpoczynającym się za kilka dni sezonie, Górnik ma zająć przynajmniej 10. pozycję. - Założenia są takie, że gramy o jak najwyższe miejsce. Z drużyny odeszło paru zawodników, ale przyszli inni. Młodzi piłkarze, którzy do nas dołączyli, mogą w niedalekiej przyszłości stanowić o sile zespołu. Cieszmy się, że są z nami i walczą o miejsce w osiemnastce - mówi Pazdan.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również