Na krawędzi przepaści. Komplet punktów i... oczekiwanie

24.05.2014
Nawet jeśli w trzech ostatnich meczach sezonu piłkarze z Rybnika w każdym zwyciężą, to wcale nie muszą obronić I-ligowego statusu. Punkt wyjścia w walce o utrzymanie stanowi jednak wygrywanie we własnych potyczkach.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Sytuacja dwóch śląskich klubów I ligi – Energetyka ROW-u Rybnik i GKS-u Tychy – nie jest komfortowa. Gorzej wiedzie się rybniczanom, którzy tracą dwa „oczka” do wyprzedzających zespołów – zagrożonego degradacją Stomilu Olsztyn i „bezpiecznego” GKS-u. Oznacza to, że nawet wygranie trzech meczów może podopiecznym Jana Furlepy nie wystarczyć, by uchronić się przed degradacją. Sytuację drużyny mocno skomplikowała porażka z Kolejarzem Stróże. – Mamy nie tylko matematyczne, ale rzeczywiste szanse na utrzymanie w I lidze. I nie przemawia przeze mnie tzw. urzędowy optymizm. Ja po prostu wierzę w swoją drużynę, w swoich piłkarzy. Skoro potrafili wygrać ze ścisłą czołówką tabeli, to mają na tyle umiejętności, by poradzić sobie z drużynami plasującymi się niżej w tabeli – uważa szkoleniowiec Energetyka ROW-u.

Podobnego zdania są sami piłkarze. – Nasze położenie jest trudne, ale jeśli ktoś nie potrafi sobie poradzić z presją, to powinien zmienić zawód na mniej stresujący. Każdy z trzech meczów, jakie są przed nami, będzie bardzo ciężki. Jestem jednak przekonany, że nie stoimy na straconej pozycji. Do końca będziemy walczyć o utrzymanie nie oglądając się na konkurentów – to pomocnik rybniczan, Mariusz Muszalik.

Energetyk ROW zmierzy się w niedzielę na wyjeździe z Puszczą Niepołomice, drużyną znajdującą się za plecami rybniczan w tabeli rozgrywek I ligi. Początek konfrontacji o godzinie 17:00.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również