Na kłopoty Górnika... Kołodziej
04.05.2009
Jesienią, Górnik przegrał cztery spotkania z rzędu i widmo utknięcia na dobre na ostatniej pozycji w tabeli zaglądało zabrzanom w oczy coraz mocniej. Ekipa Henryka Kasperczaka, by mieć jakiekolwiek szanse na nawiązanie skutecznej walki o utrzymanie na wiosnę, musiała wygrać mecz z Jagiellonią. Bohaterem tamtego spotkania okazał się Dariusz Kołodziej, który precyzyjnym uderzeniem z wolnego zapewnił "trójkolorowym" trzy punkty.
Wydawało się, że to trafienie pozwoli wychowankowi Hutnika Kraków zagościć na dłużej w wyjściowym składzie Górnika. Zimą jednak do Zabrza zostali sprowadzeni Paweł Strąk i Mariusz Przybylski. To spowodowało, że pomimo gry pięcioma pomocnikami, dla Kołodzieja nie zawsze znajdywało się miejsce w "jedenastce". Na wiosnę, 27-letni zawodnik pojawiał się w składzie ośmiokrotnie. Cztery razy wychodził w podstawowym zestawieniu i również tyle razy pojawiał się jako zmiennik. Właśnie to ostatnie wejście zostanie jednak na długo zapamiętane przez kibiców zgromadzonych przy Roosevelta.
Kołodziej po zaledwie trzech minutach spędzonych na boisku, otrzymał podanie od Bonina, przez nikogo nie atakowany przebiegł z piłką dwa metry i precyzyjnym uderzeniem zapewnił zabrzanom komplet punktów. - To trafienie pozwoliło uspokoić nerwy wszystkich zgromadzonych na trybunach, jak i nas samych - mówi były zawodnik Podbeskidzia. Ciężko się nie zgodzić z piłkarzem, gdyż do momentu strzelenia drugiego gola przez zabrzan to Lechia przeważała i była bliska doprowadzenia do wyrównania. Dodajmy bramki, która spowodowałaby, że Górnik byłby już jedną nogą w drugiej lidze...
[url=http://ekstraklasa.tv/ekstraklasa/10,91847,6564208,26__kolejka__Gornik___Lechia_2_0__Kolodziej__2_0_.html][b]Zobacz bramkę Kołodzieja>[/b][/url]
Czy gol strzelony przez Kołodzieja pozwoli mu powrócić do pierwszego składu? - Bardzo bym chciał, ale wydaje mi się, że szanse na to są znikome. Trener Kasperczak desygnował inne ustawienie wyjściowe i można powiedzieć, że ono się sprawdziło - wyjaśnia sam piłkarz. Analizując dotychczasowe poczynania szkoleniowca Górnika można zaryzykować tezę, że bramka Kołodzieja faktycznie niewiele mu pomoże. W środku pola Strąk i Przybylski w każdym spotkaniu grywają po 90 minut, a i Danch ostatnimi czasy spisuje się na tyle dobrze, że ciężko liczyć na to, by został posadzony na ławce. Zresztą, gdyby o zmianę nie poprosił harujący za dwóch, Piotr Madejski, autora drugiej bramki nie zobaczylibyśmy na boisku w meczu z Lechią w ogóle...
Wydawało się, że to trafienie pozwoli wychowankowi Hutnika Kraków zagościć na dłużej w wyjściowym składzie Górnika. Zimą jednak do Zabrza zostali sprowadzeni Paweł Strąk i Mariusz Przybylski. To spowodowało, że pomimo gry pięcioma pomocnikami, dla Kołodzieja nie zawsze znajdywało się miejsce w "jedenastce". Na wiosnę, 27-letni zawodnik pojawiał się w składzie ośmiokrotnie. Cztery razy wychodził w podstawowym zestawieniu i również tyle razy pojawiał się jako zmiennik. Właśnie to ostatnie wejście zostanie jednak na długo zapamiętane przez kibiców zgromadzonych przy Roosevelta.
Kołodziej po zaledwie trzech minutach spędzonych na boisku, otrzymał podanie od Bonina, przez nikogo nie atakowany przebiegł z piłką dwa metry i precyzyjnym uderzeniem zapewnił zabrzanom komplet punktów. - To trafienie pozwoliło uspokoić nerwy wszystkich zgromadzonych na trybunach, jak i nas samych - mówi były zawodnik Podbeskidzia. Ciężko się nie zgodzić z piłkarzem, gdyż do momentu strzelenia drugiego gola przez zabrzan to Lechia przeważała i była bliska doprowadzenia do wyrównania. Dodajmy bramki, która spowodowałaby, że Górnik byłby już jedną nogą w drugiej lidze...
[url=http://ekstraklasa.tv/ekstraklasa/10,91847,6564208,26__kolejka__Gornik___Lechia_2_0__Kolodziej__2_0_.html][b]Zobacz bramkę Kołodzieja>[/b][/url]
Czy gol strzelony przez Kołodzieja pozwoli mu powrócić do pierwszego składu? - Bardzo bym chciał, ale wydaje mi się, że szanse na to są znikome. Trener Kasperczak desygnował inne ustawienie wyjściowe i można powiedzieć, że ono się sprawdziło - wyjaśnia sam piłkarz. Analizując dotychczasowe poczynania szkoleniowca Górnika można zaryzykować tezę, że bramka Kołodzieja faktycznie niewiele mu pomoże. W środku pola Strąk i Przybylski w każdym spotkaniu grywają po 90 minut, a i Danch ostatnimi czasy spisuje się na tyle dobrze, że ciężko liczyć na to, by został posadzony na ławce. Zresztą, gdyby o zmianę nie poprosił harujący za dwóch, Piotr Madejski, autora drugiej bramki nie zobaczylibyśmy na boisku w meczu z Lechią w ogóle...
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów