"Na Arce czy Cracovii atmosfera jest zupełnie inna niż w Jaworznie"
18.07.2013
GKS Tychy zorganizował dziś konferencję prasową przed nowym sezonem. Po raz pierwszy na wiele tematów mógł się wypowiedzieć Tomasz Fornalik, nowy trener tyskiej ekipy. Byli też Łukasz Kopczyk i Paweł Smółka. - W tym roku mamy bardzo krótki okres przygotowawczy. Wczorajszym meczem z Polonią Bytom zakończyliśmy krótki obóz w Kamieniu. Czeka nas jeszcze jeden sparing, a w przyszłym tygodniu startujemy już w Pucharze Polski i spotkaniem z Bogdanką Łęczna otwieramy sezon ligowy. W drużynie zaszło bardzo wiele zmian, nadal szukamy jeszcze wzmocnień. Sporo zawodników może dojść po testach - przyznał trener tyszan.
Szkoleniowiec nie ukrywał, że drugi sezon po awansie może być dla GKS-u trudniejszy. - Na pierwszym spotkaniu z drużyną padły właśnie te słowa, dlatego poprosiłem wszystkich o szczególną koncentrację podczas okresu przygotowawczego - stwierdził Fornalik. A Paweł Smółka, nowy napastnik tyszan dodał: - Ciężko - po takim sezonie jak poprzedni - mówić, że chcemy grać o coś niżej. Ambicje są bardzo wysokie. Powtórzenie wyniku jest celem tej drużyny. Z drugiej jednak strony, było dużo zmian kadrowych, dlatego musimy być bardzo ostrożni. Celem powinien być każdy kolejny mecz.
- W dalszym ciągu analizujemy każdy sparing. W niektórych formacjach zostało zachowane status quo - tak jest w obronie, co mnie bardzo cieszy. Najwięcej zmian zaszło w środkowej strefie. Będziemy tu jeszcze szukali wzmocnień. Cieszę się natomiast, że z przodu jest Paweł Smółka, bo to gwarancja jakości. Zeszły sezon to już zamknięty rozdział. Tworzy się coś nowego - zaznaczył trener śląskiego I-ligowca.
Fornalik nie chciał za to otwartym tekstem mówić o tym, dlaczego zgrupowanie w Kamieniu trwało zaledwie trzy dni. - Pracujemy w określonych realiach i to one spowodowały, że obóz musiał być taki krótki - uciął temat. Nie ukrywał jednak, że pewnym problemem może być - jak za czasów Piotra Mandrysza - konieczność ciągłej gry na wyjazdach. - To jest trudne, choć można się do tego przyzwyczaić. Na pewno nam to jednak nie sprzyja. Liczymy dalej na wsparcie grupy wiernych kibiców, ale pewnie w Tychach ta grupa byłaby dużo liczniejsza - podkreślił trener. Wszyscy jednak niecierpliwie wyczekują wybudowania nowego stadionu. - Każdy na niego czeka. Jak tamtędy przejeżdżam, to zawsze zaglądam czy robotnicy i koparki, ciężarówki pracują. Mam jednak doświadczenie z budową drogi TK1, że mogą się zdarzyć pewne opóźnienia, więc nie wiem nawet czy ta druga połowa 2015 roku jest realna. Mamy jednak za sobą dwa sezony gry w Jaworznie, szykuje się trzeci i ten stadion ostatnio nie był przeszkodą. Co innego jednak grać na swoim obiekcie. Byliśmy na Arce, na Cracovii i widzieliśmy, że atmosfera jest całkiem inna niż w Jaworznie - powiedział Łukasz Kopczyk, kapitan tyszan.
Smółka natomiast cieszył się, że dołączył do zespołu, który ma wyższe cele niż jego poprzedni pracodawca - Okocimski Brzesko. - Są zmiany kadrowe, ale nie ma ludzi niezastąpionych. Wiadomo, że jesteśmy na razie pewnym znakiem zapytania. Moim zdaniem w tym sezonie najgroźniejsze w lidze będą Kolejarz Stróże, Miedź Legnica a przede wszystkim Termalica Nieciecza - zakończył Paweł Smółka.
Szkoleniowiec nie ukrywał, że drugi sezon po awansie może być dla GKS-u trudniejszy. - Na pierwszym spotkaniu z drużyną padły właśnie te słowa, dlatego poprosiłem wszystkich o szczególną koncentrację podczas okresu przygotowawczego - stwierdził Fornalik. A Paweł Smółka, nowy napastnik tyszan dodał: - Ciężko - po takim sezonie jak poprzedni - mówić, że chcemy grać o coś niżej. Ambicje są bardzo wysokie. Powtórzenie wyniku jest celem tej drużyny. Z drugiej jednak strony, było dużo zmian kadrowych, dlatego musimy być bardzo ostrożni. Celem powinien być każdy kolejny mecz.
- W dalszym ciągu analizujemy każdy sparing. W niektórych formacjach zostało zachowane status quo - tak jest w obronie, co mnie bardzo cieszy. Najwięcej zmian zaszło w środkowej strefie. Będziemy tu jeszcze szukali wzmocnień. Cieszę się natomiast, że z przodu jest Paweł Smółka, bo to gwarancja jakości. Zeszły sezon to już zamknięty rozdział. Tworzy się coś nowego - zaznaczył trener śląskiego I-ligowca.
Fornalik nie chciał za to otwartym tekstem mówić o tym, dlaczego zgrupowanie w Kamieniu trwało zaledwie trzy dni. - Pracujemy w określonych realiach i to one spowodowały, że obóz musiał być taki krótki - uciął temat. Nie ukrywał jednak, że pewnym problemem może być - jak za czasów Piotra Mandrysza - konieczność ciągłej gry na wyjazdach. - To jest trudne, choć można się do tego przyzwyczaić. Na pewno nam to jednak nie sprzyja. Liczymy dalej na wsparcie grupy wiernych kibiców, ale pewnie w Tychach ta grupa byłaby dużo liczniejsza - podkreślił trener. Wszyscy jednak niecierpliwie wyczekują wybudowania nowego stadionu. - Każdy na niego czeka. Jak tamtędy przejeżdżam, to zawsze zaglądam czy robotnicy i koparki, ciężarówki pracują. Mam jednak doświadczenie z budową drogi TK1, że mogą się zdarzyć pewne opóźnienia, więc nie wiem nawet czy ta druga połowa 2015 roku jest realna. Mamy jednak za sobą dwa sezony gry w Jaworznie, szykuje się trzeci i ten stadion ostatnio nie był przeszkodą. Co innego jednak grać na swoim obiekcie. Byliśmy na Arce, na Cracovii i widzieliśmy, że atmosfera jest całkiem inna niż w Jaworznie - powiedział Łukasz Kopczyk, kapitan tyszan.
Smółka natomiast cieszył się, że dołączył do zespołu, który ma wyższe cele niż jego poprzedni pracodawca - Okocimski Brzesko. - Są zmiany kadrowe, ale nie ma ludzi niezastąpionych. Wiadomo, że jesteśmy na razie pewnym znakiem zapytania. Moim zdaniem w tym sezonie najgroźniejsze w lidze będą Kolejarz Stróże, Miedź Legnica a przede wszystkim Termalica Nieciecza - zakończył Paweł Smółka.
Polecane
I liga