"Myślałem, że z Legią będzie trudniej o punkty niż z Bełchatowem"
28.02.2012
Młody skrzydłowy, podobnie jak cała drużyna Górnika Zabrze, zachwycił w meczu z Legią Warszawa. Wczoraj ani on, ani jego koledzy nie spisali się już jednak tak znakomicie. - Niedosyt na pewno jest, ale z drugiej strony, możemy się cieszyć z tego punktu, bo naprawdę gra nie wychodziła nam zbyt dobrze. Nie tworzyliśmy sytuacji, straciliśmy głupią bramkę i mogliśmy nawet wyjechać z Bełchatowa z zerem - uważa Olkowski.
Gracza z Ozimka zaskoczyło, że z Bełchatowem poszło Górnikowi trudniej niż z Legią, choć przecież zabrzanie dobrze radzą sobie z faworytami. - Ja Legię uważam za głównego kandydata do mistrzostwa i uważałem, że będzie z nią bardzo ciężko o punkty. Byliśmy jednak nastawieni na mecz walki, więc udało się je zdobyć. A GKS pokazał już w meczu z Lechem Poznań, że jest bardzo dobrze przygotowany do sezonu. Ta drużyna dużo biega. Z Legią było inaczej, bo ona grała niezwykle otwarty futbol, atakowała dużą ilością zawodników, więc nam było łatwiej jej zagrozić. Z drużynami, z którymi to my musimy kontrolować przebieg gry, jest nam dużo trudniej - tłumaczy skrzydłowy ekipy z Roosevelta.
Po pierwszych dwóch meczach, zabrzanie, których skazywano na walkę o utrzymanie, mają na koncie cztery punkty - więcej niż chociażby Legia, Lech, Wisła, czy Polonia Warszawa. Trudno się więc dziwić Olkowskiemu, że uważa ten wynik za satysfakcjonujący. - Powinniśmy z tych czterech punktów być bardzo zadowoleni. Jasne, mogło być więcej, ale gdyby ktoś wcześniej powiedział, że zdobędziemy tyle w meczach z Legią i Bełchatowem, to mało kto by w to uwierzył - mówi były gracz GKS-u Katowice.
Po jego świetnej inauguracji i słabszym drugim meczu, powróciły pytania z rundy jesiennej, o stabilizację formy Olkowskiego. Wszak również w sierpniu, ówczesny debiutant w ekstraklasie, zagrał świetnie we Wrocławiu ze Śląskiem, a dużo gorzej w kolejnych meczach. Sam zawodnik nie obawia się jednak obniżki formy. - Myślę, ze ze mną będzie lepiej niż w poprzedniej rundzie. Zdążyłem się już przyzwyczaić do drużyny i treningów, które są zupełnie inne niż w Katowicach. Zresztą, tak samo było, jak trafiłem na Bukową. Cztery pierwsze mecze i chyba pięć żółtych kartek. Te początki zawsze są dla mnie trudne. Dopiero w drugiej rundzie było lepiej i mam nadzieję, że teraz będzie podobnie - dodaje.
W przyszły poniedziałek zabrzan czeka kolejny test. Zagrają na wyjeździe z Lechem Poznań, który nie zdobył jeszcze w tym roku punktów. - Nie tylko Ruch pokazał, że da się z "Kolejorzem" wygrać. My też to jesienią zrobiliśmy. Z tymi faworytami gra się nam łatwiej, co było też widać po spotkaniu z Wisłą Kraków. Jeśli pokażemy charakter, zostawimy wiele zdrowia, to możemy powalczyć o pełną pulę - twierdzi Olkowski. Wczoraj w Poznaniu doszło do zmiany trenera. Jose Bakera zastąpił Mariusz Rumak, jednak Górnika to specjalnie nie obchodzi. - Koncentrujemy się na sobie. Nowy trener w tak krótkim czasie i tak niewiele może zmienić i rywal powinien grać podobnie, jak w poprzednich meczach - kończy boczny pomocnik.
Gracza z Ozimka zaskoczyło, że z Bełchatowem poszło Górnikowi trudniej niż z Legią, choć przecież zabrzanie dobrze radzą sobie z faworytami. - Ja Legię uważam za głównego kandydata do mistrzostwa i uważałem, że będzie z nią bardzo ciężko o punkty. Byliśmy jednak nastawieni na mecz walki, więc udało się je zdobyć. A GKS pokazał już w meczu z Lechem Poznań, że jest bardzo dobrze przygotowany do sezonu. Ta drużyna dużo biega. Z Legią było inaczej, bo ona grała niezwykle otwarty futbol, atakowała dużą ilością zawodników, więc nam było łatwiej jej zagrozić. Z drużynami, z którymi to my musimy kontrolować przebieg gry, jest nam dużo trudniej - tłumaczy skrzydłowy ekipy z Roosevelta.
Po pierwszych dwóch meczach, zabrzanie, których skazywano na walkę o utrzymanie, mają na koncie cztery punkty - więcej niż chociażby Legia, Lech, Wisła, czy Polonia Warszawa. Trudno się więc dziwić Olkowskiemu, że uważa ten wynik za satysfakcjonujący. - Powinniśmy z tych czterech punktów być bardzo zadowoleni. Jasne, mogło być więcej, ale gdyby ktoś wcześniej powiedział, że zdobędziemy tyle w meczach z Legią i Bełchatowem, to mało kto by w to uwierzył - mówi były gracz GKS-u Katowice.Po jego świetnej inauguracji i słabszym drugim meczu, powróciły pytania z rundy jesiennej, o stabilizację formy Olkowskiego. Wszak również w sierpniu, ówczesny debiutant w ekstraklasie, zagrał świetnie we Wrocławiu ze Śląskiem, a dużo gorzej w kolejnych meczach. Sam zawodnik nie obawia się jednak obniżki formy. - Myślę, ze ze mną będzie lepiej niż w poprzedniej rundzie. Zdążyłem się już przyzwyczaić do drużyny i treningów, które są zupełnie inne niż w Katowicach. Zresztą, tak samo było, jak trafiłem na Bukową. Cztery pierwsze mecze i chyba pięć żółtych kartek. Te początki zawsze są dla mnie trudne. Dopiero w drugiej rundzie było lepiej i mam nadzieję, że teraz będzie podobnie - dodaje.
W przyszły poniedziałek zabrzan czeka kolejny test. Zagrają na wyjeździe z Lechem Poznań, który nie zdobył jeszcze w tym roku punktów. - Nie tylko Ruch pokazał, że da się z "Kolejorzem" wygrać. My też to jesienią zrobiliśmy. Z tymi faworytami gra się nam łatwiej, co było też widać po spotkaniu z Wisłą Kraków. Jeśli pokażemy charakter, zostawimy wiele zdrowia, to możemy powalczyć o pełną pulę - twierdzi Olkowski. Wczoraj w Poznaniu doszło do zmiany trenera. Jose Bakera zastąpił Mariusz Rumak, jednak Górnika to specjalnie nie obchodzi. - Koncentrujemy się na sobie. Nowy trener w tak krótkim czasie i tak niewiele może zmienić i rywal powinien grać podobnie, jak w poprzednich meczach - kończy boczny pomocnik.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów