"Może trzeba było pół roku temu ściągnąć Marcina Robaka"

23.07.2013
Czy któryś napastnik Górnika Zabrze w końcu się przebudzi? - Zespół wykonuje ogromną pracę, a na końcu nie ma tego jednego zawodnika, którzy postawi "kropkę nad i" - wskazuje Jan Banaś.
W piątek Górnik oddał w Krakowie tylko dwa celne strzały. Oba w wykonaniu Prejuce'a Nakoulmy, który pokazał, że z jego przygotowaniem wcale nie jest tak źle, jak niektórzy uważali. - Wyglądał bardzo dobrze fizycznie. Nie jest obrażoną "gwiazdką" i chce grać dla Górnika. Póki tak się dzieje, trzeba z tego korzystać - ocenia Jan Banaś, były napastnik zabrzańskiej drużyny. Sztab szkoleniowy "Trójkolorowych" przyznaje, że długo pracowali z "Prezesem". - Wspieramy go, sporo pracowaliśmy w ostatnich dniach nad jego mentalnym podejściem do gry. Jesteśmy zadowoleni - ocenia trener Adam Nawałka.

Nakoulma pokazał, że może zabrzanom jeszcze wiele dać, ale nie zmienia to faktu, że Górnik w dalszym ciągu ma spory problem ze skutecznością. - Trudno rozpocząć nad rozlanym mlekiem, ale może trzeba było pół roku temu, kosztem jakiegoś innego transferu, ściągnąć Marcina Robaka - zastanawia się Banaś.

W Krakowie Górnik stwarzał sobie sytuacje, ale nie miał ich kto wykończyć. Słabo wyglądała gra wysuniętego Mateusza Zachary. - Zespół wykonuje ogromną pracę, a na końcu nie ma tego jednego zawodnika, którzy postawi "kropkę nad i". Poza Radosławem Sobolewskim nie ma wśród pomocników piłkarza z silnym uderzeniem z dystansu, więc Adam Nawałka musi czegoś szukać. Inaczej mnóstwo solidnej pracy na boisku, a taką widziałem w piątek, nie przełoży się na wyniki - podkreśla Banaś.
źródło: SPORT

Przeczytaj również