"Może trzeba 8 albo 10 sędziów, żeby dostrzegli takie coś"
10.03.2013
- Piłka mnie uderzyła, aż to poczułem. Odbiła mi się na koszulce, co też pokazywałem sędziemu. Może jest ich jeszcze za mało? Może trzeba 8 albo 10, żeby dostrzegli takie coś - kręcił głową obrońca, opisując zdarzenie z drugiej połowy spotkania. - Myślę, że ten element się nie sprawdza. Pokazał to nie tylko dzisiejszy mecz, ale też Wisły Kraków z Podbeskidziem Bielsko-Biała - dodał.
Jakby tego było mało, Gancarczyk został ukarany żółtą kartką, przez co nie będzie mógł wystąpić w następnym spotkaniu. - Wszystko złożyło się na moje nieszczęście. Nie dość, że na mnie był karny, to jeszcze czwarta kartka spowoduje, że nie zagram z Legią Warszawa. Szkoda tym bardziej, że to dla nas kolejny mecz prawdy. Ale może klub się od tej decyzji odwoła? - zastanawiał się były gracz "Kolejorza".
Nie była to jedyna kontrowersja przy Roosevelta. Tuż przed końcem spotkania indywidualną akcją w polu karnym popisał się Bartosz Iwan. Pomocnik Górnika wywrócił się, gdy piłkę próbował mu odebrać Marcin Kamiński. Sędzia ponownie wskazał na "wapno".
- Bartek szedł na sporej szybkości, minął jednego zawodnika, nie wiem czy był wytrącony z równowagi, czy podstawiono mu nogę. Ciężko mi stwierdzić. Na ten temat nie chcę się wypowiadać. Mogę jedynie na temat pierwszej "11", której byłem świadkiem - uciął temat Gancarczyk.
Jakby tego było mało, Gancarczyk został ukarany żółtą kartką, przez co nie będzie mógł wystąpić w następnym spotkaniu. - Wszystko złożyło się na moje nieszczęście. Nie dość, że na mnie był karny, to jeszcze czwarta kartka spowoduje, że nie zagram z Legią Warszawa. Szkoda tym bardziej, że to dla nas kolejny mecz prawdy. Ale może klub się od tej decyzji odwoła? - zastanawiał się były gracz "Kolejorza".
Nie była to jedyna kontrowersja przy Roosevelta. Tuż przed końcem spotkania indywidualną akcją w polu karnym popisał się Bartosz Iwan. Pomocnik Górnika wywrócił się, gdy piłkę próbował mu odebrać Marcin Kamiński. Sędzia ponownie wskazał na "wapno".
- Bartek szedł na sporej szybkości, minął jednego zawodnika, nie wiem czy był wytrącony z równowagi, czy podstawiono mu nogę. Ciężko mi stwierdzić. Na ten temat nie chcę się wypowiadać. Mogę jedynie na temat pierwszej "11", której byłem świadkiem - uciął temat Gancarczyk.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów