Motyka w Górniku, "Kufel" w Holandii, a Polonia i "Cidry" za pan brat...

02.04.2010
Ten, kto zapomniał, że wczoraj prima aprilis i wierzył we wszystko, co pisały media, mógł być zszokowany. Z piłkarskiego światka docierały bowiem momentami sensacyjne informacje!
I tak, Górnik Zabrze podał, że ma w osobie Marka Motyki nowego dyrektora sportowego. A chcąc "wkręcić" jak największą liczbę kibiców, na Roosevelta cytowano nawet prezesa Łukasza Mazura. - Liczymy, że pomoże nam w uporządkowaniu takich kwestii jak sieć skautingu, opieka medyczna piłkarzy czy nawet ocena gry pierwszego zespołu - miał powiedzieć.

Na Bukowej twierdzili zaś, że będą zaraz bogatsi o... milion euro! Właśnie tyle chce ponoć wyłożyć za Kamila Cholerzyńskiego holenderski Feyenoord Rotterdam. - Nie wiem, czy w Holandii żywa jest tradycja prima aprilissowa, ale otrzymane zapytanie traktujemy poważnie - komentował... nie na poważnie Piotr Hyla, rzecznik prasowy klubu z Bukowej.

Nieprawdą jest, że Polonia Bytom i Ruch Radzionków wybudują wspólnie stadion, o czym i my pozwoliliśmy sobie "poinformować". Pomagał jak mógł Marek Pieniążek, rzecznik prasowy Polonii: - Dowiedzieliśmy się, że jest taki unijny program EFS, który wspiera lokalne inicjatywy. Można zdobyć środki, ale warunek jest jeden, o fundusze należy ubiegać się wspólnie. Zaproponowaliśmy współpracę działaczom Ruchu, potem podsunęliśmy temat władzom samorządowym... No i się udało - trzeba przyznać, że "ściemniał" całkiem ciekawie.

Podobnie czyniono na Cichej. Sympatycy Ruchu mogą być jednak spokojni - wbrew sensacyjnym doniesieniom, chorzowianie nie zerwali kontraktu z Grzegorzem Baranem. Sensacyjny był również rzekomy powód całego zamieszania. Otóż pomocnik "Niebieskich" miał podpaść działaczom, rozpoczynając negocjacje z warszawską Legią.

W Gliwicach przekonywano, że klub przejmuje Józef Wojciechowski. Ten sam, który w Polonii Warszawa zmienia trenerów jak rękawiczki. Tymczasem kibicom Zagłębia Sosnowiec robiono nadzieję, ogłaszając, że oto Pogoń Szczecin, rywal sosnowiczan w ćwierćfinale Pucharu Polski, została zdyskwalifikowana, bo jej maskotka paradowała po murawie w koszulce z napisem "Koniec ITI". I wiele, wiele innych. Wszak ludzka wyobraźnia nie zna granic.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również