Motor - Górnik 0-3. Dowiedział się, jak gra Sandecja i strzelił dwa gole
01.05.2010
Gdy w Lublinie piłkarze Motoru i Górnika schodzili na przerwę, w Nowym Sączu kończył się właśnie mecz Sandecji z Wartą Poznań. Sandecja, jak to określił prezes zabrzan, jest największym rywalem Górnika w walce o awans. Ale zawodnicy z Zabrza nawet nie znali rozstrzygnięcia tego spotkania. O korzystnym remisie wiedział tylko jeden z nich. Na własną rękę tej informacji poszukał sobie Adrian Świątek.
Strata punktów przez Sandecję oznaczała, że Górnik może awansować na pozycję wicelidera. Tylko jednak wtedy, gdy wygra z Motorem, a po pierwszej połowie nie zanosiło się na to. Co się wówczas stało? Świątek - mający świadomość ogromnej szansy - wpisał się dwukrotnie na listę strzelców. Po raz pierwszy po ładnej "wrzutce" Dawida Gajewskiego, za drugim razem po fatalnym błędzie obrońcy gospodarzy. - Nie wiem, czy chciał zagrać do bramkarza, czy do zawodnika w polu, w każdym bądź razie mogłem wbiec z piłką do pustej bramki - opisywał napastnik Górnika, który celowo nie dzielił się z kolegami informacją z Nowego Sącza.
- Na każdego taka informacja może wpływać inaczej. Wolałem chłopakom nic nie mówić - tłumaczył Świątek. - Ja nawet nie chciałem wiedzieć, bo nie możemy się oglądać na inne zespoły - przytakiwał Grzegorz Bonin, który wypracował pierwszego gola dla Górnika. - Udało mi się wymanewrować paru rywali. Trafiłem w słupek, ale to nic. Napastnicy są od tego, by trafiać - uśmiechnął się pomocnik. Formalności w tej sytuacji dopełnił Tomasz Zahorski, który wraz z kolegami mógł wykonać gest "kołyski". - Dziecko, i to w dniu wyjazdu do Lublina, urodziło się Adasiowi Marciniakowi - zdradził Bonin.
Na taką radość zabrzan nie zapowiadało się w pierwszej połowie. - Widać, że trener Baniak dobrze ułożył zespół. Sprawili nam wiele problemów - nie ukrywał szkoleniowiec Górnika, Adam Nawałka. - Musiałem zaskoczyć troszkę ustawieniem, bo bez tego nie dalibyśmy sobie rady z takimi piłkarzami jak Bonin czy Przybylski - wskazywał Bogusław Baniak.
Jego zespół tą porażką praktycznie "zapewnił" sobie degradację. - Trzecia bramka, kuriozalna, symbolizuje sytuację Motoru, w której się znalazł. To hańba! Górnik a my to zupełnie dwa inne światy. I dziś to wykorzystał - podsumował szkoleniowiec lubelskiego zespołu.
Strata punktów przez Sandecję oznaczała, że Górnik może awansować na pozycję wicelidera. Tylko jednak wtedy, gdy wygra z Motorem, a po pierwszej połowie nie zanosiło się na to. Co się wówczas stało? Świątek - mający świadomość ogromnej szansy - wpisał się dwukrotnie na listę strzelców. Po raz pierwszy po ładnej "wrzutce" Dawida Gajewskiego, za drugim razem po fatalnym błędzie obrońcy gospodarzy. - Nie wiem, czy chciał zagrać do bramkarza, czy do zawodnika w polu, w każdym bądź razie mogłem wbiec z piłką do pustej bramki - opisywał napastnik Górnika, który celowo nie dzielił się z kolegami informacją z Nowego Sącza.
- Na każdego taka informacja może wpływać inaczej. Wolałem chłopakom nic nie mówić - tłumaczył Świątek. - Ja nawet nie chciałem wiedzieć, bo nie możemy się oglądać na inne zespoły - przytakiwał Grzegorz Bonin, który wypracował pierwszego gola dla Górnika. - Udało mi się wymanewrować paru rywali. Trafiłem w słupek, ale to nic. Napastnicy są od tego, by trafiać - uśmiechnął się pomocnik. Formalności w tej sytuacji dopełnił Tomasz Zahorski, który wraz z kolegami mógł wykonać gest "kołyski". - Dziecko, i to w dniu wyjazdu do Lublina, urodziło się Adasiowi Marciniakowi - zdradził Bonin.
Na taką radość zabrzan nie zapowiadało się w pierwszej połowie. - Widać, że trener Baniak dobrze ułożył zespół. Sprawili nam wiele problemów - nie ukrywał szkoleniowiec Górnika, Adam Nawałka. - Musiałem zaskoczyć troszkę ustawieniem, bo bez tego nie dalibyśmy sobie rady z takimi piłkarzami jak Bonin czy Przybylski - wskazywał Bogusław Baniak.
Jego zespół tą porażką praktycznie "zapewnił" sobie degradację. - Trzecia bramka, kuriozalna, symbolizuje sytuację Motoru, w której się znalazł. To hańba! Górnik a my to zupełnie dwa inne światy. I dziś to wykorzystał - podsumował szkoleniowiec lubelskiego zespołu.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów