"Moja siła ognia zmalała tej zimy do minimalnych rozmiarów"
07.03.2013
- Utrudnieniem będzie dla nas boisko w Stróżach. Specyficzne, wąskie, nierówne. Nigdy nie było w dobrym stanie, a po zimie będzie w jeszcze gorszym. Jestem ciekaw, czy uda nam się powstrzymać Macieja Kowalczyka, najlepszego strzelca w I lidze - zastanawia się trener tyszan. On i jego zawodnicy udadzą się do Stróż w dniu meczu. - To może być problem, ale po prostu nie mamy innego wyjścia. W najbliższej rundzie czeka nas sześć takich wypraw w dniu meczu. W ubiegłym sezonie graliśmy tak w Wałbrzychu, udało się zremisować, choć radziliśmy sobie bardzo słabo. Nie poznawałem wtedy drużyny. Mam nadzieję, że w Stróżach nie będzie powtórki - dodaje.
Trener wspominał o Kowalczyku, którego trzeba będzie zatrzymać. Kim natomiast GKS Tychy będzie straszył rywali? - Moja siła ognia zmalała tej zimy do minimalnych rozmiarów. Nie chodzi tylko o Marcina Folca, lecz o dwóch napastników, którzy byli jesienią. Z Tumicza zrezygnowałem, natomiast Jarkę widziałem w kadrze zespołu, ale kierownictwo klubu już nie. Pozostał mi tylko Marcin Ściański. Jest młodzieżowcem i... wielką niewiadomą. Młodzi piłkarze potrafią zagrać świetnie lub beznadziejnie - twierdzi.
Wśród kontuzjowanych zawodników GKS-u wciąż jest Paweł Król. Co więcej, wbrew wcześniejszym doniesieniom... może tak pozostać aż do końca rundy. - Ja nie dawałem do prasy informacji o jego powrocie, tylko zrobił to ktoś inny z kierownictwa klubu. Moim zdaniem na szczeblu I ligi runda wiosenna jest dla niego stracona. Po operacji więzadeł krzyżowych niezbędna jest półroczna rehabilitacja. Król po operacji miał dwie poprawki, a w ubiegłym tygodniu trzecią. To już kosmetyka, ale zawsze jakaś ingerencja w staw kolanowy - kończy Piotr Mandrysz.
Trener wspominał o Kowalczyku, którego trzeba będzie zatrzymać. Kim natomiast GKS Tychy będzie straszył rywali? - Moja siła ognia zmalała tej zimy do minimalnych rozmiarów. Nie chodzi tylko o Marcina Folca, lecz o dwóch napastników, którzy byli jesienią. Z Tumicza zrezygnowałem, natomiast Jarkę widziałem w kadrze zespołu, ale kierownictwo klubu już nie. Pozostał mi tylko Marcin Ściański. Jest młodzieżowcem i... wielką niewiadomą. Młodzi piłkarze potrafią zagrać świetnie lub beznadziejnie - twierdzi.
Wśród kontuzjowanych zawodników GKS-u wciąż jest Paweł Król. Co więcej, wbrew wcześniejszym doniesieniom... może tak pozostać aż do końca rundy. - Ja nie dawałem do prasy informacji o jego powrocie, tylko zrobił to ktoś inny z kierownictwa klubu. Moim zdaniem na szczeblu I ligi runda wiosenna jest dla niego stracona. Po operacji więzadeł krzyżowych niezbędna jest półroczna rehabilitacja. Król po operacji miał dwie poprawki, a w ubiegłym tygodniu trzecią. To już kosmetyka, ale zawsze jakaś ingerencja w staw kolanowy - kończy Piotr Mandrysz.
Polecane
I liga